Czytaj więcej

"Rzeczpospolita" o katastrofie ekologicznej na Odrze: Najnowsze informacje i komentarze

- Do głowy by mi nie przyszło, by w sposób tak prowokacyjny potraktować swój obowiązek, jako szefa partii rządzącej. Pomysł, by przez kilkadziesiąt sekund opowiadać o rzeczach kompletnie nieważnych, z punktu widzenia np. zachodnich województw, którzy przeżywają szczególnie mocno tragedię skażonej Odry. Żeby przez wiele dni milczeć i później wyjść i nie powiedzieć ani słowa, na temat największej katastrofy ekologicznej w Polsce, która dotyka setki tysięcy osób tam mieszkających, mających swoje biznesy, to jest coś uderzającego. Jego obowiązkiem, Kaczyńskiego, premiera, ministrów, było od pierwszego dnia tej katastrofy wychodzić, informować. Jeśli zgadza się coś takiego od pierwszej sekundy trzeba być z ludźmi - tak Tusk skomentował wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS 17 sierpnia zapowiedział oświadczenie, po czym w czasie krótkiej wypowiedzi dla mediów poparł jednego z kandydatów w wyborach prezydenckich w Rudzie Śląskiej i nie odniósł się w ogóle do katastrofy ekologicznej na Odrze.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: 75 sekund prezesa i katastrofalne gierki premiera wokół Odry

- Ja akurat znam trochę to towarzystwo, więc spodziewałem się raczej takiego klasycznego, prowokacyjnego numeru: a ja wam pokażę, że mam to wszystko gdzieś. Bo przecież tak naprawdę o to chodziło, by pokazać swoim i innym: nie przejmujcie się, to nie jest nasz problem, to nie władza cierpi z tego powodu, że Odra jest skażona - dodał w kontekście wystąpienia prezesa PiS. 

Tusk był następnie pytany o odpowiedzialność polityczną za katastrofę.

- Nie szukałbym z mściwą satysfakcją odpowiedzialnych za to, co stało się na Odrze, jeśli chodzi o ministrów. Ja bym dymisjonował ministrów, ale i premier powinien zastanowić się nad swoją przyszłością, w związku z tym co się nie stało w związku z katastrofą na Odrze - odparł.

Smród nie tylko śniętych ryb, ale smród wokół całej tej sprawy roznosi się po całej Polsce

Donald Tusk, przewodniczący PO

- Niestety wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują - i to jest zbrodnia PiS-u w sprawie Odry - że ta władza nie tylko lekceważy, ale zdaje się, że ta władza robi wszystko, żeby coś ukryć. I to jest najbardziej niepokojące - stwierdził też lider PO.

Na pytanie po co rząd to robi Tusk odparł, że "nie wie".

- Ten zaskakujący brak działań, a potem dziwne działania, do dzisiaj niewyjaśnione w sposób jednoznaczny: zrzut wody, by podnieść poziom wody na Odrze, nieprzyjęcie ryb do badania przez państwowe laboratorium, które jest do tego de facto powołane, wiele dni udawania, że nic się nie dzieje, mimo że jakieś działania po cichu podjęli. Trochę przypomina mi to aferę z respiratorami: smród nie tylko śniętych ryb, ale smród wokół całej tej sprawy roznosi się po całej Polsce - ocenił jednocześnie.

- Ta władza myśli wyłącznie o swoim bezpieczeństwie, swoich interesach - mówił też Tusk, porównując zachowanie rządu PiS w kwestii katastrofy ekologicznej na Odrze do zachowania władz ZSRR po katastrofie w Czarnobylu.