- Te wybory muszą być wygrane przez opozycję - mówił Schetyna. - Jest zobowiązanie twardej pracy, półtorarocznej, koordynacji działań opozycji, a potem zwycięstwa - dodał poseł nawiązując do słów Donalda Tuska, który "przyrzekł, że PO wygra wybory".

- Zaczyna się ostatnie okrążenie. Od jesieni zaczną się terminy skracać i trzeba mieć dobry pomysł na zwycięstwo. Tusk mówi: tak, idziemy po zwycięstwo, daję wam gwarancję wygranej - kontynuował poseł PO. 

A jaki pomysł ma na rządzenie PO?

- Donald Tusk mówi wyraźnie, że to nie będzie PiS à rebours - zapewnił Schetyna. Zapowiedział przy tym odbudowę niezależnej Prokuratury Generalnej na wzór tej, która funkcjonowała w czasie rządów PO.

Czytaj więcej

Sondaż: Z powodu rosnących cen ponad połowa Polaków zrezygnowała z wakacji

A czy prokuratorem generalnym mógłby być Roman Giertych, o czym mówił m.in. marszałek Senatu Tomasz Grodzki? - Oczywiście, że tak, przecież nie ma ograniczonych praw publicznych - stwierdził.

Pytany o zapowiedziane przez Donalda Tuska "odkuwanie od fotela" prezes TK, Julii Przyłębskiej, Schetyna odparł, że "nie będzie tłumaczył Donalda Tuska". - Jest Donald Tusk, jest rzecznik prasowy Jan Grabiec, proszę go zapytać jak będzie wyglądał proces "odkuwania" - stwierdził.

Dla nas wszystkich jest oczywiste, że Julia Przyłębska nie powinna być prezesem Trybunału. W jaki sposób to zrobić? To trzeba przygotować

Grzegorz Schetyna, były przewodniczący PO

- To będzie wielki dylemat: w jaki sposób nie łamiąc prawa zmieniać ustrój, który wprowadził PiS. To bardzo trudne. Miesiące, które są przed nami, trzeba poświęcić temu, by taką koncepcję przygotować. Dla nas wszystkich jest oczywiste, że Julia Przyłębska nie powinna być prezesem Trybunału. W jaki sposób to zrobić? To trzeba przygotować - dodał.

- Uważam, że po wyborach, może się zmienić funkcjonowanie samego Trybunału Konstytucyjnego. Będą zdawali sobie sprawę z tego, że pewne rzeczy zmieniają się w sposób nieodwracalny. Myślę, że większość tych sędziów będzie mieć pozytywną refleksję. Chcę, żeby zrozumieli, że to co robili w ostatnich latach, było często sprzeczne z prawem - mówił też Schetyna.