Zgorzelski został zapytany o to czy PSL poprze prezydencki projekt ustawy dotyczący zmian w Sądzie Najwyższym, który m.in. zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej i powołanie w jej miejsce Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

- PiS i pan prezydent wiedzą, że od samego początku wspieraliśmy ten projekt. Po pierwsze dlatego, że jest projekt uzgodniony z KE. Po drugie, wiemy, że strona amerykańska podchodzi życzliwie do tego projektu. Projekt likwidujący Izbę Dyscyplinarną (SN) jest mostem dla polskich rolników, przedsiębiorców i samorządów do tego, żeby uruchomić potężne środki (z UE - red.). Premierzy Hiszpanii, Francji i innych krajów mają ból głowy jak te pieniądze (z Funduszu Odbudowy - red.) wydać, takiego bólu głowy nie ma premier Mateusz Morawiecki. Projekt prezydencki jest warunkiem odblokowania tych środków - podkreślił poseł.

Czytaj więcej

Resort Ziobry ostrzega: projekt Dudy oznacza miliardy zł odszkodowań

Wicemarszałek Sejmu ocenił następnie szanse na to, że dojdzie do przedterminowych wyborów.

- PSL jest chyba jedyną odważną partią, która taki wniosek (o skrócenie kadencji parlamentu - red.) złożyła mówiąc "sprawdzam". Każda partia opozycyjna musi być gotowa na wybory, bo dają one szanse na to, żeby odsunąć od władzy źle rządzących. Wniosek jest obecnie w "zamrażarce sejmowej" - poinformował wicemarszałek Sejmu.

Nie ma możliwości, żeby wszystkie partie opozycyjne poszły razem

Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu, poseł PSL-u,

Zgorzelski odniósł się także do słów Donalda Tuska, w których przestrzegał, że jeśli opozycja pójdzie podzielona do następnych wyborów, to je przegra.

- Jeżeli pójdziemy zatomizowani, to największa partia, czyli PiS weźmie największą pulę mandatów, które przypadają zwycięzcy. Natomiast nie ma możliwości, żeby wszystkie partie opozycyjne poszły razem. Biorąc pod uwagę jak działa system D'Hondta, dwa bloki mają szansę skutecznie zagospodarować głosy społeczeństwa i odsunąć PiS od władzy. Nie jest tak, że sama matematyka wygrywa, ponieważ do tego dochodzą emocje i rozum każdego obywatela - stwierdził gość Radia Plus.