Podczas obrad klubu senator zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym informował, że przewodniczący klubu Ryszard Terlecki odmówił mu prawa głosu.

"Jak widać zasada Audiatur et atleta para (należy wysłuchać drugiej strony) nie jest w PiS stosowana" - napisał Jackowski.

W obradach wzięło udział 167 parlamentarzystów PiS. 152 z nich poparło wniosek o wykluczenie senatora.

O planach usunięcia Jackowskiego z klubu PiS media donosiły na początku lutego, ale temat ten pojawiał się wcześniej, w związku z częstymi wypowiedziami senatora niezgodnymi z "linią partii" i "przekazami dnia".

Przyznał m.in. rację prezesowi NIK Marianowi Banasiowi, gdy ten ogłosił wyniki kontroli tzw.  wyborów kopertowych, a po zatrzymaniu syna Banasia stwierdził, że "wiele wskazuje na to, iż wchodzimy w fazę polityki hakowej, która ma na celu skłonienie polityków do określonych działań".

W styczniu tego roku, gdy na jaw wyszło inwigilowanie opozycji systemem szpiegowskim, podzielił się także opinią, że "obóz rządzący kręci w sprawie Pegasusa".

Rzeczniczka partii Anita Czerwińska jako powód usunięcia podała "naruszenie regulaminu".

W oświadczeniu wydanym po ogłoszeniu decyzji klubu Jackowski zapewnił, że nie zmienia swoich poglądów i "będzie pracował tak, jak do tej pory".

"Po moich wypowiedziach publicznych, w których wskazywałem na błędy i odejścia od programu, przedstawiciele najwyższego kierownictwa obozu rządowego potwierdzali moją diagnozę i w ten sposób przyznawali mi rację, jednak nadal nie było miejsca na dyskusję wewnątrz ugrupowania" - napisał senator.

Jackowski dodał, że "usuwanie z klubu osób wiernych programowi wyborczemu nie jest receptą na błędy (kryzys) obozu rządzącego. Taka formacja jest niezdolna do odnowy – jest niezdolna do zwyciężania. Znane jest retoryczne pytanie Norwida: „Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala, Czy ten, co mówić o tem nie pozwala?”.

Senator zadeklarował, że w najbliższych wyborach będzie walczył o reelekcję.