- To pierwszy krok w drugą stronę. My pozbawiliśmy się w wielkiej mierze mediów na rzecz czynników pozapolskich, głównie niemieckich, z ogromną stratą dla naszej suwerenności już nie jako państwa, tylko jako narodu i z ogromnymi stratami w innych dziedzinach - mówił.
- Jeżeli będziemy szli dalej drogą, która została rozpoczęta dzięki decyzjom prezesa (Orlenu Daniela) Obajtka, to będziemy szli ku temu, by sytuację uzdrowić, bo to jest sytuacja fatalna w sensie narodowym - dodał.
W ocenie Kaczyńskiego, Obajtek "ma talent organizacyjny". - W tym naszym zbiorze różnego rodzaju osób, które mają kwalifikację do tego, żeby zrobić dla społeczeństwa w szerszym tego słowa znaczeniu coś dobrego, on jest taką bardzo wyraźnie wyróżniająca się postacią - skomentował.
Zdaniem polityków opozycji, słowa Kaczyńskiego mogą świadczyć o tym, że dni Mateusza Morawieckiego na stanowisku premiera są policzone, a prezes PiS w Obajtku widzi jego następcę.
O taką możliwość prezes Orlenu został zapytany w rozmowie z RMF FM. - Jestem w biznesie. Budujemy duży biznes. Z premierem Mateuszem Morawieckim nie mamy żadnej atmosfery skłócenia. (…) Na pewno nie damy się rozgrywać w tym zakresie - powiedział.
- Pan premier Jarosław Kaczyński wyraźnie mówi o biznesie, dużym biznesie. Nigdy na temat premierowania z panem premierem Jarosławem nie rozmawiałem - dodał.
- Nie wybieram się na żadne inne stanowisko (...) Wolę myśleć o tym, co robię, bo tu również mogę pomóc ojczyźnie - zadeklarował.
Obajtek dodał, że nie żałuje decyzji o zakupie Polski Press. - Chcemy być Europejczykami, jesteśmy Europejczykami. Chcemy porównywać się z innymi gospodarkami. Ten biznes się przeplata, nie ma dzisiaj dużego biznesu, który by nie budował dziś dużych kanałów informacyjnych - wyjaśnił.
- Opozycja i niektórzy posłowie mają takie urojenia, wszystko wiążą z polityką i takim "politykierstwem". To nie jest dobre dla ojczyzny, to jest fatalne dla biznesu - odrzucił opinię, że przejęcie było decyzją polityczną.