O sprawie napisał "Daily Telegraph". Przyjęcia na Downing Street odbyły się 16 kwietnia i kończyły się po północy, 17 kwietnia, w dniu pogrzebu księcia Filipa.

Boris Johnson nie był obecny na żadnym z dwóch przyjęć.

Osobne przeprosiny wystosował były dyrektor ds. komunikacji w kancelarii premiera, James Slack, na cześć którego wydano jedno z przyjęć (było to przyjęcie pożegnalne w związku z odejściem Slacka z Downing Street).

W oświadczeniu Slack przeprosił za "gniew i ból", który spowodowało przyjęcie z 16 kwietnia. "To nie powinno mieć miejsca w tamtym czasie. (...) biorę za to pełną odpowiedzialność" - napisał były dyrektor ds. komunikacji w kancelarii brytyjskiego premiera, który odszedł z "Downing Street", by rozpocząć pracę na stanowisku zastępcy redaktora naczelnego "The Sun".

Czytaj więcej

"Daily Telegraph": Dwa przyjęcia na Downing Street dzień przed pogrzebem księcia Filipa

"Daily Telegraph" opisuje, że 16 kwietnia, w przededniu pogrzebu, na Downing Street odbyło się przyjęcie pożegnalne dla Jamesa Slacka, odchodzącego dyrektora komunikacji kancelarii premiera oraz drugie przyjęcie, dla osobistego fotografa Johnsona.

Oba przyjęcia miały skończyć się po północy. W ich trakcie pito alkohol, a goście tańczyli do muzyki - pisze dziennik.

Przyjęcia odbywały się w dwóch różnych częściach kompleksu na Downing Street, jednak w pewnym momencie połączyły się w ogrodach kancelarii premiera. Łącznie na obu przyjęciach miało bawić się ok. 30 osób.

Osobne przeprosiny wystosował były dyrektor ds. komunikacji w kancelarii premiera, James Slack, na cześć którego wydano jedno z przyjęć

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Dziennik pisze też, że jeden z uczestników przyjęć został wysłany do pobliskiego sklepu, z którego wrócił z torbą pełną butelek wina.

To kolejne medialne doniesienia o łamaniu reżimu sanitarnego na Downing Street w związku z organizacją tam przyjęć. W środę Boris Johnson przepraszał w parlamencie za udział w przyjęciu zorganizowanym w siedzibie brytyjskiego premiera wiosną 2020 roku, gdy w kraju obowiązywał ścisły lockdown. Wcześniej media donosiły o bożonarodzeniowych przyjęciach na Downing Street w grudniu 2020 roku - wówczas również w Anglii obowiązywał ścisły reżim sanitarny.

W związku z organizacją przyjęć na Downing Street w czasie obowiązywania obostrzeń, dymisji Johnsona domaga się już pięcioro posłów Partii Konserwatywnej. Jeśli 54 z nich wyśle listy z wnioskami o wotum nieufności wobec premiera do przewodniczącego Komitetu 1922 (frakcja parlamentarna brytyjskiej Partii Konserwatywnej - red.) wówczas parlamentarzyści Partii Konserwatywnej będą głosować nad odwołaniem szefa rządu będącego zarazem przewodniczącym partii.