Porażka śledczych w sprawie posła KO Sławomira Neumanna

Sądy uchyliły środki zapobiegawcze, które zastosowano wobec Sławomira Neumanna, byłego wiceministra zdrowia.

Aktualizacja: 24.11.2021 15:29 Publikacja: 23.11.2021 18:48

Sławomir Neumann

Sławomir Neumann

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Poręczenie w wysokości 50 tys. zł i zabezpieczenie o wartości pół miliona zł w formie przymusowej hipoteki na trzech nieruchomościach – takie środki prokuratura zastosowała w 2018 roku wobec posła KO Sławomira Neumanna. To już nieaktualne. Środki zapobiegawcze uchyliły sądy. Jak ustaliliśmy, prokuratura poniosła szereg porażek w głośnej sprawie, dotyczącej byłego szefa klubu KO i byłego wiceministra zdrowia.

Sprawa zaczęła się w drugiej kadencji rządów PO, gdy Neumann był wiceszefem resortu zdrowia, od publikacji w tygodniku „Wprost". Zarzucił on Neumannowi, że zabiegał o interesy kliniki Sensor Cliniq, w której pacjenci musieli płacić za soczewki, co stanowiło formę wyłudzenia, bo zabiegi zaćmy były realizowane na koszt NFZ. W wyniku swojej kontroli fundusz wypowiedział klinice umowę. Jednak ta wskutek zabiegów polityka miała zostać przedłużona.

Śledztwo ruszyło jeszcze, gdy prokuratorem generalnym był Andrzej Seremet, i skończyło się umorzeniem. Po objęciu władzy przez PiS wznowiła je prokuratura w Jeleniej Górze, która pod koniec 2020 roku skierowała do warszawskiego Sądu Okręgowego akt oskarżenia. Neumann oskarżony jest o przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych 13,5 mln zł przez Sensor Cliniq.

Czytaj więcej

Neumann: Sędziowie pokoju? Dobry pomysł, ale PiS popsuje

Z naszych ustaleń wynika, że w maju warszawski sąd, który prowadzi sprawę, zdecydował o uchyleniu poręczenia majątkowego i zwrotu politykowi 50 tys. zł z odsetkami. Zażalenie na tę decyzję wniosła prokuratura, jednak w czerwcu sąd podtrzymał decyzję. Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie informuje, że decyzję podjęto, bo poręczenie „na obecnym etapie postępowania, czyli po wniesieniu aktu oskarżenia, utraciło swoje znaczenie", udział oskarżonego w postępowaniu nie jest obowiązkowy, a w dodatku Neumann to osoba publiczna, która „nie podejmuje działań utrudniających rozpoczęcie i przeprowadzenie postępowania".

Zdaniem obrońcy Neumanna mec. Pawła Zielińskiego decyzje sądu świadczą o słabości materiału dowodowego. – Analiza materiałów śledztwa nie daje podstaw do wniesienia aktu oskarżenia. W tej sprawie chodzi wyłącznie o to, by prominentny polityk opozycji siedział na ławie oskarżonych, co widać we wnioskach dowodowych prokuratury o przesłuchanie setek świadków – mówi.

Czytaj więcej

Nowe rozdania w regionalnych strukturach PO

Zauważa, że w 2019 roku, czyli jeszcze na etapie postępowania w prokuraturze, sąd w Jeleniej Górze postanowił o uchyleniu zabezpieczenia pod postacią hipoteki na trzech nieruchomościach Neumanna. Wówczas w uzasadnieniu decyzji sądu znalazł się sugestywny fragment: „zgromadzone w przedmiotowej sprawie dowody nie wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanego mu czynu zabronionego".

Sławomir Neumann mówi nam, że jego działania wobec Sensor Cliniq nie były ponadstandardowe, a ich celem było zapobieżenie utracie przez pacjentów dostępu do świadczeń, które miały być przeniesione poza Warszawę. – Po przejęciu władzy przez PiS długo szukano prokuratora, który postawiłby zarzuty. Znaleziono w Jeleniej Górze – komentuje.

Poręczenie w wysokości 50 tys. zł i zabezpieczenie o wartości pół miliona zł w formie przymusowej hipoteki na trzech nieruchomościach – takie środki prokuratura zastosowała w 2018 roku wobec posła KO Sławomira Neumanna. To już nieaktualne. Środki zapobiegawcze uchyliły sądy. Jak ustaliliśmy, prokuratura poniosła szereg porażek w głośnej sprawie, dotyczącej byłego szefa klubu KO i byłego wiceministra zdrowia.

Sprawa zaczęła się w drugiej kadencji rządów PO, gdy Neumann był wiceszefem resortu zdrowia, od publikacji w tygodniku „Wprost". Zarzucił on Neumannowi, że zabiegał o interesy kliniki Sensor Cliniq, w której pacjenci musieli płacić za soczewki, co stanowiło formę wyłudzenia, bo zabiegi zaćmy były realizowane na koszt NFZ. W wyniku swojej kontroli fundusz wypowiedział klinice umowę. Jednak ta wskutek zabiegów polityka miała zostać przedłużona.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Poseł Kmita znów przegrał głosowanie. Otwarty bunt w małopolskim PiS
Polityka
"Był dla nas obciążeniem". Decyzję Janusza Kowalskiego oceniają jego koledzy
Polityka
Adrian Zandberg pyta, co udało się zrealizować z programu Lewicy. „Moja ocena jest mocno krytyczna”
Polityka
Prokuratura wyjaśnia, dlaczego chce aresztowania posła Suwerennej Polski
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Polityka
Krystyna Pawłowicz bez ochrony SOP. "Ciągle czuję się zagrożona"
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży