Zmiany w sądownictwie to temat, który może zdominować politycznie koniec roku. Wszystko po deklaracji wicemarszałka Sejmu i szefa Klubu PiS, który zaskoczył nawet niektórych naszych rozmówców w Klubie Prawa i Sprawiedliwości. Jak stwierdził Terlecki na antenie TVP 3 Kraków, ustawa likwidująca Izbę Dyscyplinarną oraz zmieniająca wiele innych aspektów działania wymiaru sprawiedliwości trafi do Sejmu „prawdopodobnie" za około tydzień.
Posiedzenie Sejmu planowane jest na 16-17 listopada. Ale jeszcze kilka dni temu premier Mateusz Morawiecki sygnalizował, że kompromisowy projekt w ramach Zjednoczonej Prawicy wykrystalizuje się „w najbliższych paru miesiącach".
Czytaj więcej
- Brukseli nie chodzi o Izbę Dyscyplinarną. To generalna próba podważenia naszej władzy - mówi szef Klubu PiS Ryszard Terlecki.
Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej", nie jest wykluczone, że ambitne tempo, o którym wspomniał Terlecki, rzeczywiście stanie się faktem. W praktyce nie ma jeszcze ostatecznej decyzji politycznej dotyczącej zarówno terminu wprowadzenia ustaw, jak i ostatecznego ich kształtu oraz zakresu. – Wszystko wskazuje na to, że władze partii zdecydują pod koniec rozpoczynającego się właśnie tygodnia – zaznacza jeden z naszych informatorów z Klubu PiS, znający sytuację na Nowogrodzkiej.
Listopad – to inny ogólny termin, który pojawia się w kontekście daty wysłania projektu zmian w wymiarze sprawiedliwości do Sejmu.
Opcje są na stole
Kolejne podejście Zjednoczonej Prawicy do zmian w wymiarze sprawiedliwości to temat, który funkcjonuje w sferze deklaracji od wielu miesięcy. Już wiosną 2021 roku pojawiły się nieoficjalne informacje, że władze PiS zaaprobowały niektóre nowe rozwiązania, w tym dotyczące struktury sądów. Niewiele jednak się w praktyce wydarzyło poza tymi nieoficjalnymi dyskusjami.
Sprawa nabrała nowej wagi po wyrokach TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej. Politycy PiS od początku sierpnia zapowiadają jej likwidację. W praktyce cały czas rozmowa trwa o dwóch wariantach rozwoju sytuacji. Jedna to droga, o której mówił Terlecki: bardzo daleko idąca kompleksowa zmiana w wymiarze sprawiedliwości, włącznie z likwidacją Izby Dyscyplinarnej. Wcześniej takie podejście sygnalizował też w rozmowie na antenie RMF prezes PiS Jarosław Kaczyński. Druga opcja brana pod uwagę i mająca zwolenników w PiS to rozłączenie całego pakietu zmian i szybkie prace w Sejmie tylko nad ich wycinkiem dotyczącym sądownictwa dyscyplinarnego oraz dalsze wewnętrzne dyskusje nad innymi propozycjami, w tym nad spłaszczeniem struktury wymiaru sprawiedliwości.
Pod koniec października TSUE zdecydowało o nałożeniu na Polskę kary 1 mln euro dziennie w związku z niewykonaniem lipcowego orzeczenia dotyczącego Izby Dyscyplinarnej. To kwestia, która pojawia się też w kontekście sporu z Komisją Europejską dotyczącego Krajowego Planu Odbudowy.
Test dla większości i dla opozycji
Prace w Sejmie nad zmianami w wymiarze sprawiedliwości będą (po kwestii Polskiego Ładu) pierwszym poważnym politycznym testem dla nowo sformowanej większości. W ubiegły piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński wystąpił na wspólnej konferencji prasowej z prezesem Partii Republikańskiej Adamem Bielanem i oficjalnie ogłosił (zawarto ją dużo wcześniej) podpisanie umowy z partią Bielana. – To kolejny krok, by pewien mały wstrząs w naszej koalicji przeszedł ostatecznie do historii – mówił Kaczyński.
Czytaj więcej
Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego i Partia Republikańska Adama Bielana ogłosiły podpisanie umowy o współpracy i starcie w wyborach ze w...
W Zjednoczonej Prawicy od kilkunastu miesięcy na dalsze zmiany w sądownictwie naciska Zbigniew Ziobro i politycy Solidarnej Polski, dysponujący zwartym blokiem 19 osób w Klubie PiS.
W tej rozgrywce istotne jest też stanowisko Pałacu Prezydenckiego. Mimo uformowania nowej większości bez Jarosława Gowina i jego ludzi, PiS nie ma miało w Sejmie 276 głosów potrzebnych do odrzucenia hipotetycznego weta w tej sprawie. Do politycznego starcia szykuje się też opozycja. – Nie ma wśród nas żadnych złudzeń co do dobrych intencji, jeśli chodzi o prawdziwe cele PiS. Te propozycje mają na celu tylko układanie relacji PiS ze Zbigniewem Ziobrą – mówi nam Krzysztof Paszyk z PSL.