W sierpniu na Białorusi weszła w życie znowelizowana ustawa „o obywatelstwie", która umożliwiła odbieranie paszportu za „działalność ekstremistyczną". Dotyczy to jednak wyłącznie osób, które uzyskały białoruskie obywatelstwo, a nie nabyły poprzez urodzenie. Czyli np. tych, co przeprowadziły się z Rosji.

– Musimy patrzeć szerzej. Ludzie, którzy uciekli z naszego kraju, nienawidzą go i działają w interesie zachodnich państw, nie powinni mieć prawa nazywać się Białorusinami – zaproponował ostatnio Wiaczasłau Arłouski, jeden z szefów Głównego Urzędu do Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją MSW Białorusi, cytowany przez gazetę „SB. Biełaruś Siegodnia".

– Jeżeli odwrócili się od państwa, to dlaczego państwo nie może się odwrócić od nich? Nie będą mogli przyjechać na Białoruś, nie będą mogli uczestniczyć w procesach wyborczych oraz życiu społeczno-politycznym kraju – stwierdził.

Czytaj więcej

Władze Białorusi zniosły mandaty za brak masek. Lekarze przerażeni

To, że odpowiednia poprawka już niebawem może trafić do sterowanego przez reżim parlamentu, zdradził z kolei deputowany białoruskiej Izby Reprezentantów Henadź Dawydźka. – Jeżeli człowiek wyjechał za granicę i realizuje wrogie działania wobec swojego państwa, nie powinien mieć prawa do obywatelstwa – mówił.

A to oznacza, że białoruskie obywatelstwo mogą stracić m.in. przebywająca na Litwie (została tam wypchnięta przez służby Łukaszenki tuż po wyborach) liderka opozycji demokratycznej Swiatłana Cichanouska i były dyplomata Paweł Łatuszka, szef działającego w Warszawie Narodowego Zarządu Antykryzysowego (NAU). By podróżować po świecie, musieliby się ubiegać o azyl w krajach swojego pobytu i wyrabiać genewski dokument podróży.

– Niewykluczone, że zmiany wejdą wraz z zapowiedzianym przez reżim referendum dotyczącym zmiany konstytucji – mówi „Rzeczpospolitej" Waler Karbalewicz, czołowy białoruski politolog. – Białoruś naśladuje totalitarne praktyki Związku Radzieckiego, gdy dysydentów pozbawiano obywatelstwa, tak jak np. Aleksandra Sołżenicyna. Łukaszenko już to robił w przeszłości, w 2010 roku pozbawił obywatelstwa dziennikarza Pawła Szeremeta (został zamordowany w Kijowie w 2016 roku – przyp. red.) – dodaje.