228 – tyle osób w tej chwili liczy Klub PiS w Sejmie. To efekt wejścia do klubu posłanki Moniki Pawłowskiej (wcześniej w Porozumieniu Jarosława Gowina). Do klubu ma przystąpić jeszcze poseł Łukasz Mejza (będzie też wiceministrem sportu).

Ale wydarzenia ostatnich godzin pokazały, że niespodzianki mogą się zdarzyć w każdej chwili. Jak w środę, gdy kilku posłów z Partii Republikańskiej „zaspało" i nie pojawiło się na porannych głosowaniach. – Piłka jest po stronie PiS. Umowa koalicyjna ma być wykonywana – mówi nam jeden z naszych informatorów. Chodzi m.in. o powołania Kamila Bortniczuka z Partii Republikańskiej na stanowisko ministra sportu i turystyki oraz Mejzy jako wiceministra.

Czytaj więcej

Mariusz Cieślik: Opary polexitowego absurdu

Kilka godzin po środowych głosowaniach Jarosław Kaczyński w wypowiedzi dla PAP oficjalnie potwierdził, że wspomniani politycy zostaną powołani do rządu. Ale napięcie w Sejmie i w samym PiS oraz na zapleczu momentalnie wzrosło. Jeden z naszych rozmówców spodziewa się, że być może teraz dojdzie do szybkiego powołania Bortniczuka oraz innych ministrów (rozwoju i klimatu).

Prawdopodobnie nowym ministrem rolnictwa w miejsce krytykowanego przez rolników Grzegorza Pudy będzie Henryk Kowalczyk, wcześniej m.in. minister środowiska, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów w rządzie Beaty Szydło, jej zaufany współpracownik.

Co ważne, Henryk Kowalczyk wraz z Janem Krzysztofem Ardanowskim i grupą posłów PiS był jednym z przeciwników „piątki dla zwierząt" w Klubie PiS w ubiegłym roku, której zwolennikiem był m.in. minister Puda.

Co z tą większością?

Po odejściu z rządu Porozumienia Jarosława Gowina większość PiS opiera się na Partii Republikańskiej, grupie wokół Marcina Ociepy (wiceszef MON) oraz trzech posłach Pawła Kukiza. Z tym pierwszym środowiskiem została już podpisana umowa koalicyjna. Jednak już przed wydarzeniami tego tygodnia nasi rozmówcy z Klubu PiS zastrzegali, że partia będzie szukać dodatkowych głosów. Np. w kole Polskie Sprawy, gdzie jest m.in. Zbigniew Girzyński, który kilka miesięcy temu opuścił klub, ale np. ustawę podatkową Polskiego Ładu poparł. Jego głos pozwoliłby PiS uniezależnić się w pełni od grupy Pawła Kukiza.

Czytaj więcej

Zuzanna Dąbrowska: O czym pomyśli prezes, jak odejdzie
Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Skuteczność PiS i struktur partii m.in. w realizacji nowych zobowiązań koalicyjnych oraz inne kwestie wewnętrzne dotyczące np. przygotowania do wyborów parlamentarnych mają być przyczynami – ogłoszonego w trakcie posiedzenia klubu w Sejmie – odejścia z rządu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Ma to się stać w styczniu lub lutym przyszłego roku. Następcą Kaczyńskiego na stanowisku szefa komitetu ds. bezpieczeństwa może zostać – jak wynika z naszych rozmów – np. Mariusz Kamiński, szef MSWiA, lub szef MON Mariusz Błaszczak. Kaczyński do swojego odejścia z rządu ma pilotować jeszcze kilka ważnych z punktu widzenia obronności i bezpieczeństwa projektów.

A w partii lista spraw do załatwienia jest całkiem duża. Niektóre to konsekwencja zmian w statucie przyjętych w trakcie lipcowego kongresu. Jak wynika z naszych rozmów, być może w tym roku PiS powoła nowych pełnomocników w regionach, którzy mają być na etacie w partii i przyczynić się do lepszej koordynacji jej działań „w terenie".

Osobną kwestią są okręgowe wybory w PiS, które miały nastąpić po lipcowym kongresie. W połowie października w partii Jarosława Kaczyńskiego niewiele się jednak mówi o ich przeprowadzeniu. Z kuluarów wynika jedynie, że będą przeprowadzone wiosną 2022 roku. PiS będzie ostatnią z sejmowych partii, które zakończą cykl wewnętrznych przeobrażeń i wyborów. Np. PO dokończy ten proces (łącznie z wyborem przewodniczącego) do połowy listopada.

Spór unijny w Sejmie

W czwartek, tuż przed głosowaniami, w Sejmie wystąpił premier Mateusz Morawiecki. W kilkunastominutowym wystąpieniu odniósł się do wyroku TK i debaty po tym wyroku oraz zarzutów opozycji. – Polexit to nie jest zwykły fake news. Polexit to wasze ordynarne kłamstwo, bo PO, która nie ma programu, potrafi oprzeć się tylko na kłamstwach – mówił Morawiecki.