Niedawne wybory do Bundestagu wygrała SPD przed CDU/CSU. Chadecy zebrali 24,1 proc. głosów - to ich najgorszy wynik w historii.

Żadna z partii nie uzyskała większości wymaganej do samodzielnego rządzenia.

W czwartek przewodniczący CDU Armin Laschet wyraził wobec parlamentarzystów frakcji gotowość złożenia rezygnacji ze stanowiska - podały niemieckie media, powołując się na uczestników wideokonferencji.

Czytaj więcej

Robert Habeck, współprzewodniczący Zielonych
Niemcy: Bliżej "Świateł drogowych". Zieloni i FDP będą rozmawiać z SPD

"Jak dotąd żaden z głównych polityków CDU nie wezwał przewodniczącego do wycofania się z kierownictwa partii, ale wielu polityków Unii spodziewa się, że Laschet będzie musiał opuścić stanowisko" - pisał dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zastrzegając, że podczas wideokonferencji Laschet nie mówił o swoim odejściu, lecz o "planowanej reorganizacji" kierownictwa CDU.

Wieczorem Armin Laschet w rozmowie z dziennikarzami oświadczył, że partia potrzebuje nowego otwarcia. Przekazał, że zaproponuje zorganizowanie kongresu, na którym członkowie partii mogliby uzgodnić, kto powinien znaleźć się we władzach formacji.

W czwartek po wstępnych rozmowach reprezentanci socjaldemokratów, Zielonych i liberałów (FDP) zgodzili się kontynuować trójstronne rozmowy, których celem jest utworzenie koalicji. Dialog ma zostać wznowiony w poniedziałek. Sojusz SPD, Zielonych i FDP oznaczałby kres 16-letnich rządów chadeków.

Wciąż możliwe jest także powstanie rządu CDU/CSU - FDP - Zieloni. Niezależnie od wyniku rozmów koalicyjnych, nowy rząd Niemiec będzie pierwszym od 2005 roku, na czele którego nie stanie Angela Merkel. Jeśli kanclerzem zostanie polityk SPD, Olaf Scholz, będzie czwartym po II wojnie światowej kanclerzem wywodzącym się z socjaldemokracji.

Do momentu utworzenia nowego rządu kanclerzem Niemiec pozostaje Angela Merkel.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ