- Dla mnie potrzeba pomocy humanitarnej dla dziecka jest oczywista, o tym w ogóle nie powinniśmy dyskutować - podkreślił Tusk.
- Zadaniem opozycji jest spokojne tłumaczenie, że pomoc humanitarna dla dziecka w lesie nie stoi w kontrze wobec ochrony granicy. Można być skutecznym, ale nie być okrutnym - dodał. - Nikt nie kwestionuje działań, które chronią polską granicę. Problem w tym, że tych działań praktycznie nie ma - mówił też Tusk.
- My mamy dzisiaj dramatyczny problem z sytuacją na granicy. Kłopot polega na tym, że mamy władzę, która powoduje, że każdy przyzwoity człowiek cierpi, gdy widzi co tam się dzieje, szczególnie z kobietami i z dziećmi, to są rzeczy niedopuszczalne. Czy PiS zbadał w sondażach czy to mu się opłaca czy nie, to nie może mieć znaczenia w tak fundamentalnych sprawach jak życie i zdrowie dziecka - przekonywał p.o. przewodniczący Platformy Obywatelskiej.
W kontekście sprawy dzieci, które znalazły się pod placówką Straży Granicznej w Michałowie, a które - jak informuje sama Straż Graniczna - zostały przewiezione na granicę z Białorusią i "są teraz po białoruskiej stronie", Tusk stwierdził, że "karalne i niedopuszczalne jest porzucanie psa w lesie".
- O czym my rozmawiamy? To nie jest kwestia politycznych negocjacji i kalkulacji. Łajdactwo nie może być projektem politycznym - stwierdził.
Czytaj więcej
Po burzliwej debacie, przy 237 głosach "za" Sejm zgodził się, by stan wyjątkowy przy granicy z Białorusią obowiązywał o 60 dni dłużej.
Jednocześnie Tusk powiedział, że "równie silną potrzebą jest poczucie bezpieczeństwa". - Chcemy mieć szczelną granicę. To paradoks, że ja tutaj stoję, a nie Jarosław Kaczyński. On jest wicepremierem ds. bezpieczeństwa. Jego nie było w Sejmie, gdy przedłużano stan wyjątkowy - punktował Tusk.
- Dziś za jego rządów mamy granicę, którą przekracza prawie każdy kto chce. Jedźcie na Zachód, spytajcie ile setek w ostatnich dwóch miesiącach nielegalnych uchodźców, młodych zdrowych mężczyzn, przeszło przez Polskę. Oni nikogo tram nie zatrzymują z tych, których należy zatrzymać. Oni robią ohydny spektakl urządzając polowanie na kobiety i dzieci - mówił.
Jedźcie na Zachód, spytajcie ile setek w ostatnich dwóch miesiącach nielegalnych uchodźców, młodych zdrowych mężczyzn, przeszło przez Polskę
Do dziennikarzy Tusk apelował, by "wyciągnęli Kaczyńskiego z kryjówki" i aby to on odpowiadał na pytania o sytuację na granicy.
W kontekście zapowiedzianej m.in. przez wiceministra obrony narodowej Marcina Ociepę budowy muru na granicy Tusk przypomniał, że "Donald Trump zapowiedział na początku kadencji, że zacznie budować mur". - Migracja ze strony meksykańskiej nie zmalała. Ja pamiętam symboliczny płot, który zbudował Viktor Orban, który nikogo nie zatrzymał, ale pozwolił mu zbudować opinię silnego faceta - mówił.
- Problem polega na tym, że oni (PiS) walczą z nielegalnym przekraczaniem granicy od wielu miesięcy i nic się nie poprawiło - dodał.
- Nie rozumiem tylko dlaczego PiS tak konsekwentnie odmawia współpracy z UE ws. ochrony granicy. UE jest zainteresowana, żeby Polsce pomóc. Frontex na naszych granicach mógłby odegrać tak pozytywną rolę, jak to jest na granicy między Grecją a Turcją, i Bułgarią a Turcją. To naprawdę dział - podkreślił.
Jednocześnie Tusk stwierdził, że PiS "nie jest zainteresowany tym, żeby tego kryzysu nie było". - Bo to jest dla nich, jak miał stwierdzić premier Mateusz Morawiecki, "polityczne złoto".