Występując przed swoją siedzibą, na Downing Street 10, Johnson oświadczył, że cały kraj będzie opłakiwał śmierć księcia Edynburga.

Premier powiedział, że książę "pomagał w sterowaniu królewską rodziną i monarchią" i zapewniał "stałe wsparcie" królowej Elżbiecie II.

Johnson dodał, że cały naród wyrazi teraz wdzięczność księciu Filipowi za jego życie poświęcone krajowi.

- To do Jej Wysokości i jej rodziny, powinniśmy kierować dziś nasze myśli - dodał.

- Był nie tylko kochaną i szanowaną osobą publiczną, ale także oddanym mężem, dumnym i kochającym ojcem, dziadkiem i - w ostatnich latach - pradziadkiem - mówił brytyjski premier.

Johnson mówił - cytując Elżbietę II - że kraj ma wobec męża królowej dług "większy niż może przypuszczać"

Boris Johnson przypomniał też, że książę Filip był "pionierem walki o ratowanie przyrody na długo za tym zanim stało się to modne".

Pierwsza minister Szkocji, Nicola Sturgeon, napisała, że wysłała swoje "najgłębsze kondolencje", oraz kondolencje od narodu szkockiego, "Jej Wysokości Królowej i jej rodzinie".