Od kiedy został miesiąc temu niemal śmiertelnie dźgnięty nożem, kandydat skrajnej prawicy pojawia się publicznie tylko okazjonalnie. W czwartek nie wziął udziału w debacie telewizyjnej pretendentów do najwyższego urzędu w państwie przed głosowaniem 7 października.
A mimo to kapitan w stanie spoczynku w sondażach nie ma sobie równych. Instytut Ibope podał, że z poparciem 32 proc. bez trudu przejdzie do drugiej tury, gdzie najpewniej zmierzy się z kandydatem Partii Pracujących (PT) Fernando Haddadem (23 proc.) i z tego pojedynku wyjdzie zwycięsko (44 do 42 proc. przy 14 proc. niezdecydowanych).