Reklama
Rozwiń
Reklama

Sąd partyjny dla działaczy

Zarząd PO na Dolnym Śląsku wystąpił o ukaranie Andrzeja Łosia i Patryka Wilda, bo sprzeciwili się partii, utrudniając wybór nowego zarządu województwa

Publikacja: 10.03.2008 01:39

– Andrzej Łoś i Patryk Wild narazili wizerunek PO na szwank, choć wcześniej Rada Regionalna jednogłośnie postanowiła, kto ma być nowym marszałkiem – tak sobotnią decyzję uzasadnia europoseł Jacek Protasiewicz pełniący obowiązki szefa dolnośląskiej Platformy.

Po burzliwej sesji w minioną środę koalicja PO – PSL utrzymała władzę w regionie. Za powołaniem nowego zarządu zagłosował m.in. Marek Dyduch, były sekretarz generalny SLD oraz radny z list Samoobrony (weszli do klubu PSL).

Tydzień wcześniej wybór zarządu zablokowała piątka radnych PO, protestując przeciw formie odwołania marszałka. W środę mieli się nie pojawić na sesji.

Były marszałek Andrzej Łoś z chęcią stawi się przed sądem partyjnym

Jej przebieg szczególnie nadszarpnął wizerunek PO. W przerwach dochodziło do żenujących scen. Zwolennicy i przeciwnicy nowego zarządu z PO zarzucają sobie, że próbowali wywierać presję na Erica Alirę, radnego klubu PO pochodzącego z Burkina Faso, jednego z pięciu buntowników. Jego głos był kluczowy w wyborze nowego zarządu.

Reklama
Reklama

Szef dolnośląskiej PO twierdzi, że były marszałek złamał obietnicę, iż nie pojawi się na sesji, by uniknąć przykrej sytuacji podczas głosowania. Tymczasem montował egzotyczną większość z Dyduchem, radnymi LiD i PiS. I z Wildem naciskali na Alirę, by nie głosował za nowym zarządem.

– A Dyduch poparł nowy zarząd – uśmiecha się na to Łoś i opowiada, jak Erica Alirę straszono, iż przez jego postawę Chocianów, gdzie mieszka, może stracić unijne dotacje.

– Obietnicy nie złamałem, bo nie głosowałem – wyjaśnia Łoś.Zarząd dolnośląskiej PO chce zawieszenia Łosia na 15 miesięcy i wyrzucenia z partii Wilda.

– Złamali statut partii i regulamin dotyczący dyscypliny partyjnej podczas głosowań o powoływaniu zarządu – mówi Protasiewicz. I przypomina, że Łoś jesienią sam złożył pismo na ręce Grzegorza Schetyny, ówczesnego szefa PO w regionie, że odejdzie po zamknięciu kluczowych projektów dla Dolnego Śląska.

Były marszałek ze spokojem przyjmuje decyzję o sądzie partyjnym. – Chętnie wyjawię powody, dla których naruszyłem regulamin – odpowiada Łoś. – To był stan wyższej konieczności, uważaliśmy, że nowy zarząd jest niekompetentny i konsekwencje tego będą katastrofalne.

– Mamy być ukarani za propaństwową, a nie partyjną postawę – dodaje Wild.

Reklama
Reklama

Były marszałek nie rozumie, dlaczego za identyczne przewinienie zarząd proponuje różne kary. – Nie przyjmuję do wiadomości, że ja wcześniej zasłużyłem się PO, a Wild nie. Dowodem lojalności było właśnie to, że wstąpił do PO, gdy był członkiem zarządu województwa.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Sondaż. Polacy ocenili, czy polityka Donalda Trumpa jest korzystna dla naszych interesów
Polityka
Polska 2050 traci posłankę. Efekt zaproponowanej przez Pełczyńską-Nałęcz uchwały
Polityka
Sondaż: Jak Polacy oceniają wypowiedź ambasadora USA o Grzegorzu Braunie?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama