– Zamyka się pewien etap mojej prezydentury. Chciałbym więc uruchomić pełną pierwszą inicjatywę ustawodawczą – powiedział w piątek prezydent Bronisław Komorowski, podsumowując 100 dni swego urzędowania. Ogłosił skierowanie do Sejmu projektu zmian w ustawie zasadniczej. – Zgłaszam projekt ustawy związanej ze zmianami w konstytucji – w skrócie Polska w Europie. Chodzi o uwzględnienie faktu członkostwa Polski w UE i wejścia w życie traktatu lizbońskiego – dodał.
Projekt zakłada zmianę zapisów umożliwiających wejście Polski do strefy euro oraz wprowadzenie nowego rozdziału „10a” do konstytucji dotyczącego członkostwa Polski w UE.
[srodtytul]Będą referenda[/srodtytul]
„Rzeczpospolita jest członkiem Unii Europejskiej, która szanuje suwerenność i tożsamość narodową państw członkowskich, respektuje zasadę pomocniczości (...)” – czytamy w projekcie. Reguluje on także zasady przekazywania UE kompetencji organów władzy państwowej oraz sposób podejmowania decyzji o wystąpieniu z UE. Obie te czynności będą wymagały uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie albo referendum ogólnokrajowym.
Projekt zakłada również, że polską politykę w Unii prowadzi rząd, prezydent może w tym zakresie z rządem tylko współdziałać.
– W tych zmianach widać, że Polska nie przekazuje swojej suwerenności in blanco – ocenia Paweł Zalewski, eurodeputowany PO. – Przewidziane są odpowiednie procedury cedowania kompetencji. Są to standardowe w krajach UE rozwiązania, takie jak np. referendum.
– Referendum ogólnokrajowe w sprawie przekazania części kompetencji przez Polskę to krok w dobrą stronę. Wzmacnia naszą suwerenność – uważa Paweł Kowal, europoseł PiS.
Konstytucjonalistów niepokoi zapis o występowaniu z UE. – Takie procedury zapisane w konstytucji mogą prowokować do tego, by to zrobić – ostrzega prof. Piotr Winczorek. – Wiadomo przecież, że toczą się różne gry polityczne, także w tym zakresie.
Z kolei dr Ryszard Piotrowski jest sceptyczny wobec wymogu uzyskania w Senacie bezwzględnej większości głosów w przypadku głosowania nad wystąpieniem z Unii. – Bezwzględna większość w Senacie jest łatwa do uzyskania – ocenia. – Powinna to być więc większość kwalifikowana dwóch trzecich głosów.
A Karol Karski (PiS) z Sejmowej Komisji Konstytucyjnej zapowiada: – Nie będzie naszej zgody na osłabienie pozycji prezydenta. Mówimy o zmianie konstytucji, a nie wewnętrznego regulaminu PO.
[srodtytul]RPP do likwidacji[/srodtytul]
Zgodnie z propozycją Komorowskiego w konstytucji do zapisu, że bankiem centralnym państwa jest NBP, zostanie dodane, że należy on do Europejskiego Systemu Banków Centralnych. Zlikwidowana będzie też Rada Polityki Pieniężnej. Te zmiany wejdą w życie, gdy Polska wstąpi do unii walutowej.
– Zniesienie RPP może przynieść nieznane jeszcze konsekwencje. Wolałbym, by była najpierw dyskusja na ten temat – zastrzega Kowal.
Podobnego zdania jest Tadeusz Iwiński (SLD), wiceszef Sejmowej Komisji ds. UE: – Wraz z wprowadzeniem euro nie skończy się przecież polityka pieniężna. To nie tylko kwestia emisji pieniądza, ale także kursów, cen itd.
Ekonomiści zaznaczają, że same zmiany w konstytucji nie przybliżą nas do wejścia do strefy euro. – To będzie zmiana formalna, która niczego nie przesądza. Ale to równocześnie krok, który ma wyeliminować ryzyko blokady politycznej w parlamencie, gdy pojawi się ekonomiczna możliwość wprowadzenia euro – mówi „Rz” Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.
– Projekt zmiany konstytucji to kolejna część metodycznych przygotowań do wejścia Polski do strefy euro, choć w bliżej nieokreślonym czasie – ocenia Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.
Czy projekt ma szansę na przyjęcie w tej kadencji Sejmu? Kluczowe będzie poparcie ze strony opozycji, bo zmiana konstytucji wymaga większości dwóch trzecich głosów. PiS nie pozostawia złudzeń. – W tym kształcie projekt nie może liczyć na nasze poparcie, bo choć zawiera wiele potrzebnych zapisów, wiele jest nieprecyzyjnych i enigmatycznych, część niepotrzebna, część wątpliwa – mówi Karski.
Koalicyjny PSL nie chce się na razie jednoznacznie wypowiadać o projekcie. – Sprawa wymaga analizy – mówi „Rz” Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL. I podkreśla, że jest to projekt prezydencki, który z ludowcami nie był uzgadniany.
– Nasza komisja zacznie swoje prace od spraw unijnych. Punktem wyjścia do nich będą projekt prezydenta i projekt PiS – mówi Jarosław Gowin (PO), szef niedawno powołanej Sejmowej Komisji Konstytucyjnej. Zaznacza, że komisja zajmie się projektem prezydenta, gdy tylko minie ustawowy termin 30 dni od wpłynięcia do laski marszałkowskiej. – Zaczniemy od projektu PiS, tak aby nie było żadnej zwłoki – deklaruje.
[ramka]
[b]Projekty PO i PiS[/b]
Nadzwyczajna komisja do sprawy zmiany konstytucji będzie pracować nie tylko nad projektem prezydenta, ale też nad propozycjami PiS i Platformy.
PO chce zmniejszyć liczbę posłów do 300 i powiązać liczbę mandatów w Senacie z liczbą mieszkańców poszczególnych województw. Prawo zasiadania w Senacie mieliby również byli prezydenci RP. Platforma Obywatelska chce ułatwić odrzucanie weta prezydenta (bezwzględną większością, a nie jak teraz trzema piątymi).
Projekt PiS zakłada zwiększenie kompetencji Trybunału Konstytucyjnego o prawo do badania unijnych rozporządzeń.
—dok[/ramka]