Miejsce po Palikocie w ławach poselskich przypadłoby Zbigniewowi Wojciechowskiemu, wiceprezydentowi Lublina.
W wyborach samorządowych ubiegał się o prezydenturę miasta jako kandydat niezależny. W drugiej turze poparł Krzysztofa Żuka (PO), przyczyniając się do porażki kandydata PiS. Żuk wygrał wybory i mianował go swoim zastępcą.
Jednak w Sejmie Wojciechowski najprawdopodobniej nie związałby się z Klubem PO. Raczej dołączyłby do Klubu Polska Jest Najważniejsza. Swoich związków z powstającą partią rozłamowców PiS nie ukrywa. W niedzielę był na pierwszym kongresie PJN. – Jestem z nimi związany. Pomagam w organizowaniu struktur na Lubelszczyźnie – przyznaje "Rz" Wojciechowski. – Jest więc tak, że nie tylko nieszczęścia, ale i szczęścia chodzą parami: zacząłem pełnić funkcję wiceprezydenta, a być może otworzy się droga do Sejmu – żartuje.
Wiceprezydent Lublina podkreśla, że nie wie jeszcze, jaką podejmie decyzję, jeśli rzeczywiście Janusz Palikot zrezygnuje z mandatu.
– Będę się nad tym zastanawiał, gdy już to się stanie. Nie jestem przekonany, czy rzeczywiście Palikot taką decyzję podejmie. Czy grałby w mediach, gdyby już ostatecznie przestał być posłem? Teraz wszyscy emocjonują się tylko tym – złoży, nie złoży – mówi. I ironizuje: – Ostatnio Palikot przełożył zrzeczenie się mandatu z powodu wizyty prezydenta Rosji. Obawiam się, że jak teraz będzie chciał rezygnować, przyjedzie do Polski prezydent Obama.
W październiku Palikot wystąpił z Platformy Obywatelskiej i utworzył Ruch Poparcia Palikota. Zapowiedział wtedy, że złoży swój mandat po wyborach samorządowych. Deklarował, że do tego czasu jego obecność w Sejmie będzie minimalna.
Według pierwotnej zapowiedzi posła miał on odejść z parlamentu 6 grudnia. Później się z tego wycofał, choć zaznaczył, że tylko przekłada termin. Jak tłumaczył, przeszkodą w ogłoszeniu odejścia z Sejmu była wizyta w Polsce prezydenta Rosji Dimitrija Miedwiediewa.
[link=http://www.rp.pl/artykul/16,574947_Janusz-Palikot--nie-zrezygnuje-z-mandatu-.html" "target=_blank]Jak pisała "Rz", na Palikota naciska też jego otoczenie[/link]. "Nie bez znaczenia pozostają apele tysięcy sympatyków i członków RPP, którzy proszą, bym tego nie robił" – napisał polityk niedawno w oświadczeniu. Czy w ogóle zrzeknie się mandatu? – Jest już nowy termin, zrobi to w styczniu – zapowiada "Rz" Łukasz Pilasiewicz, współpracownik Palikota.