- Jestem trochę rozczarowany, ale nie wściekły - mówił o decyzjach PSL Neumann.
Według polityka PO PSL, startując w ramach stworzonej wokół siebie Koalicji Polskiej (do której ludowcy zapraszają Platformę) ryzykuje, że Koalicja ta "potknie się o próg wyborczy".
PSL wyklucza możliwość startu w wyborach w ramach bloku, w skład którego weszłyby ugrupowania lewicowe.
Zdaniem Neumanna taka decyzja PSL jest wymuszona przez "doły partyjne". Dodał jednak, że "wiele się może zdarzyć", a lider PO, Grzegorz Schetyna, "ma wiele cierpliwości".
Polityk PO mówił też o toczących się obecnie rozmowach między PO a SLD na temat wspólnego startu w wyborach. - Program musi być spójny. Jednolita wizja państwa, odrzucenie kontrowersyjnych spraw - zadeklarował. Zapewnił jednocześnie, że nie boi się, iż politycy PO będą odchodzić z Platformy ze względu na sojusz wyborczy z lewicą.
6 lipca PSL zarekomendował opozycji stworzenie dwóch bloków przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się jesienią. Zgodnie ze słowami prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza jeden blok miałby być "umiarkowanie centrowy", a drugi lewicowy.
Wcześniej politycy PSL deklarowali, że dla ludowców możliwe są tylko dwa scenariusze: albo start w ramach tworzonej przez siebie Koalicji Polskiej, pod szyldem PSL; albo startowanie w bloku z PO, ale bez lewicy. O tym, że inne opcje nie wchodzą w grę mówił m.in. Eugeniusz Kłopotek.
SLD w wewnątrzpartyjnym referendum zdecydowało, że w wyborach parlamentarnych w 2019 roku wystartuje w koalicji. Spośród uczestników referendum 10888 osób opowiedziało się za startem w ramach koalicji, a 2218 głosowało za samodzielnym startem SLD w wyborach.
Pod koniec czerwca Rada Krajowa Wiosny Roberta Biedronia upoważniła lidera tej partii do rozmów na temat ewentualnej koalicji z Koalicją Europejską. Wcześniej Biedroń wielokrotnie deklarował, że jego partia pójdzie do wyborów pod własnym szyldem.