- Podjęliśmy jednogłośną decyzję o formule startu - idziemy jako Koalicja Obywatelska, nie koalicja partii, ale obywateli, ludzi aktywnych, samorządowców - ogłosił w czwartek Grzegorz Schetyna.

W odpowiedzi lider SLD Włodzimierz Czarzasty stwierdził, że "Grzegorz Schetyna zrobił wielki krok w stronę zwycięstwa PiS", zapowiadając jednocześnie powstanie wspólnego bloku z Razem i Wiosną. 

Z kolei politycy PSL już wcześniej politycy, że rozmowy z PO ws. wspólnego startu w wyborach parlamentarnych zakończyły się niepowodzeniem. We wtorek prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z TVN24 stwierdził, że PSL idzie (do wyborów - red.) jako Koalicja Polska - Polskie Stronnictwo Ludowe. - Nic się nie zmieni - zapewniał.

Tymczasem z sondażu SW Research dla rp.pl wynika, że Polacy są podzieleni ws. najlepszej dla opozycji formuły startu w wyborach. Mając do wyboru stworzenie jednej wspólnej listy przez opozycję; stworzenie dwóch list - lewicowej i centroprawicowej (o takim wariancie mówił PSL); lub sytuację, w której każda z partii startuje pod swoim szyldem najwięcej, bo 30,9 proc. wskazań uzyskał wariant jednej wspólnej listy. Ale niemal tyle samo respondentów (27,8 proc.) opowiedziało się za startem każdej partii pod własnym szyldem. Najmniej zwolenników miał wariant dwóch list - lewicowej i centroprawicowej. Aż 25,4 proc. respondentów nie miało zdania w tej kwestii.

- Częściej za stworzeniem jednej wspólnej partii opozycji są mężczyźni (33%), osoby powyżej 50 lat (35%) i ankietowani o wykształceniu wyższym (34%). Za startem każdej partii pod własnym szyldem częściej są osoby do 24 lat (35%), badani o wykształceniu zasadniczym zawodowym (34%) oraz ankietowani o dochodzie netto poniżej 1000 zł (42%) - mówi Piotr Zimolzak z SW Research.

Zwolennicy stworzenia jednej listy przez opozycję wskazywali, że obowiązujący w Polsce przy rozdziale mandatów system d'Hondta premiuje duże ugrupowania. W wyborach z 2015 roku PiS uzyskał 37,58 proc. głosów co przełożyło się jednak na 51,09 proc. mandatów.

Z kolei przeciwnicy jednej listy wskazywali na wynik startującej w formule szerokiej listy partii opozycyjnych Koalicji Europejskiej w wyborach do PE. Mimo startu z jednej listy PO, PSL, SLD, Nowoczesnej, Inicjatywy Polskiej i Zielonych, tak szeroka Koalicja przegrała z PiS, które uzyskało 45,38 proc. głosów (opozycja - 38,47 proc.).