57-letni Robert rozwinął banner, na którym widać uścisk dłoni, a także flagi Hongkongu i Chin.
Hongkongiem od ponad dwóch miesięcy wstrząsają protesty społeczne, które rozpoczęły się jako forma sprzeciwu wobec, zawieszonym już, przepisom o ekstradycji, które pozwalały na sądzenie mieszkańców Hongkongu przed sądami w Chinach (te ostatnie są podporządkowane Komunistycznej Partii Chin). Tymczasem, na podstawie formuły "jeden kraj, dwa systemy", na bazie której Wielka Brytania w 1997 roku przekazała Hongkong Chinom, mieszkańcy Hongkongu mieli mieć zagwarantowane swobody, które nie są udziałem mieszkańców pozostałej części Chin - m.in. dostęp do niezależnego sądownictwa.
Protesty w Hongkongu doprowadziły do zawieszenia kontrowersyjnej ustawy, ale protestujący domagają się całkowitego wycofania się władz z tych przepisów, dymisji Carrie Lam, a także oczyszczenia z zarzutów osób aresztowanych za udział w pacyfikowanych przez policję demonstracjach.
W czasie jednego z protestów demonstrujący wdarli się do lokalnego parlamentu i przez kilka godzin okupowali jego budynek.
W poniedziałek, 12 sierpnia, w związku z obecnością protestujących na lotnisku międzynarodowym w Hongkongu doszło do jego zamknięcia. Dzień później szefowa administracji Hongkongu, Carrie Lam, ostrzegała protestujących przed spychaniem Hongkongu w otchłań i wkraczanie na "drogę bez powrotu".
Robert przyznał, że jego "występ" w Hongkongu był "pilnym apelem o pokój".
- Może to co robię obniży nieco temperaturę (konfliktu), może wywoła uśmiech. Taką mam nadzieję - powiedział Francuz.
Robert powiesił swój banner na 68-piętrowym wieżowcu Cheung Kong Center. Budynek należy do miliardera Li Ka Shinga, jednego z najbogatszych mieszkańców Azji.
Miliarder w piątek umieścił reklamy w gazetach wydawanych w Hongkongu, w których wzywa do uspokojenia sytuacji w mieście.
Robert w przeszłości wspinał się już na budynki w Hongkongu. W sierpniu ubiegłego roku sąd z Hongkongu zakazał mu podejmowania prób wspinania się na kolejne budynki przez 365 dni. Nie jest jasne, czy okres ten już minął.