Zmiany w przepisach zaproponowała Szwajcarska Partia Ludowa (SVP), której projekt nosi nazwę "Nasi najpierw".

SVP chce, aby lokalne przedsiębiorstwa przy zatrudnianiu nowych pracowników musiały, w pierwszej kolejności zatrudniać obywateli Szwajcarii, jeżeli mieliby oni takie same kwalifikacje jak cudzoziemcy starający się o daną pracę.

Celem projektu jest - jak wyjaśnia SVP - walka z "dumpingiem wynagrodzeń", a więc sytuacją, w której firma zatrudnia cudzoziemca, ponieważ ten godzi się pracować za mniejsze wynagrodzenie.

Liczba cudzoziemców pracujących w Ticino osiągnęła w ostatnim czasie rekordowy poziom. Większość zagranicznych pracowników przybywa do tego kantonu z Włoch. Mieszkańcy kantonu są zdania, że doprowadziło to do zwiększenia bezrobocia wśród Szwajcarów i obniżenia wynagrodzeń.

Wielu lokalnych polityków popiera pomysły SVP - zwracają oni jednak uwagę, że wcielenie tych propozycji w życie będzie niemożliwe ze względu na obowiązujące w Szwajcarii prawo.

W efekcie władze kantonu Ticino zaproponowały, by rozpocząć debatę na temat tej propozycji na szczeblu federalnym, jako część dyskusji dotyczącej wprowadzenia limitu imigrantów, których mogłaby przyjąć Szwajcaria. Lokalny parlament opowiada się za rozwiązaniem zaproponowanym przez profesora Politechniki Federalnej w Zurychu i byłego ministra Michaela Ambühla, który chce wprowadzenia tymczasowych limitów przyjęcia imigrantów dla poszczególnych regionów, a także sektorów gospodarki. Takie kompromisowe propozycje miałyby pozostać w zgodzie z zasadą wolnego przepływu osób w strefie Schengen, do której Szwajcaria należy od 2008 roku.

SVP odrzuca jednak te rozwiązania - politycy tego ugrupowania wyjaśniają, że sprzeciwia się ona zasadzie wolnego przepływu osób.