Rząd nie widzi potrzeby tworzenia nowego nadzoru nad policją

Nie powstanie Centralne Biuro Monitorowania Policji do badania skarg na funkcjonariuszy. Nadzorujący formację wiceminister uważa, że obecne regulacje wystarczą.

Publikacja: 02.07.2024 04:30

Rząd nie widzi potrzeby tworzenia nowego nadzoru nad policją

Foto: Adobe Stock

Utworzenia nowej instytucji, sprawującej „cywilny nadzór nad policją”, obsadzonej ludźmi spoza służb i podlegającej bezpośrednio Sejmowi, chciała partia Razem i Lewica – był to jeden z ich postulatów przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Każdy obywatel źle potraktowany przez funkcjonariusza mógłby do nowego biura złożyć skargę i liczyć na „niezależną kontrolę”.

W jakim celu miało powstać Centralne Biuro Monitorowania Policji?

Jednak wiceszef MSWiA Czesław Mroczek (z KO) nadzorujący policję nie pozostawia złudzeń – uważa, że nowy twór nie jest potrzebny, bo dotychczasowe gwarancje wystarczą.

Mając na względzie przytoczone uwarunkowania prawne dotyczące różnych form sprawowania kontroli i nadzoru nad policją, należy uznać, że funkcjonujące w tym obszarze rozwiązania są wystarczające i nie wymagają zmiany”  wskazuje wiceminister Mroczek w odpowiedzi na interpelację poselską.

Czytaj więcej

Gangi piorą z pomysłem. Rośnie asortyment przestępczych metod

„Policyjny NIK”

W zamyśle CBMP podlegałoby Sejmowi i było obsadzone  od szefa po pracowników – przez osoby spoza policji, służb specjalnych i eksmundurowych. Wybrany przez Sejm szef biura, co roku składałby sprawozdanie z działalności.

To ma być prawdziwy cywilny nadzór nad policją, dzięki czemu obywatelka czy obywatel, pokrzywdzony przez funkcjonariuszy, będzie mógł się zwrócić o naprawdę niezależną kontrolę” – mówił we wrześniu 2023 r. poseł Adrian Zandberg, współprzewodniczący partii Razem.

Chodzi nam o stworzenie policyjnego NIK-u” – precyzował poseł Wiesław Szczepański (dziś wiceszef MSWiA) jako przewodniczący sejmowej komisji.

Projekt powołania CBMP Lewica złożyła pod koniec 2020 r. Nowe biuro miało być remedium m.in. na, jak wskazywali posłowie, wykorzystywanie policji przez rząd PiS do celów politycznych (jak np. wysłanie antyterrorystów w cywilu z pałkami podczas tzw. strajku kobiet).

Czytaj więcej

Pomyłka czy sabotaż? Jak to było z odpaleniem granatnika przez Szymczyka

Dzisiaj rządzi dawna opozycja i nie ma przeszkód, by pomysł wcielić w życie – tyle że, jak się okazuje, nie ma takiej potrzeby.

Wiceminister Czesław Mroczek (z KO) w odpowiedzi na interpelację złożoną przez posła Sebastiana Kaletę (PiS) wskazuje, że obecne formy „sprawowania kontroli i nadzoru nad policją” są wystarczające, a nadzór ten „ma charakter wielowymiarowy i jest determinowany charakterem czynności służbowych wykonywanych przez policjantów”.

I tak, w zakresie czynności dochodzeniowo-śledczych taki nadzór sprawuje prokurator i sąd. Na przeszukanie, zatrzymanie i inne czynności „przysługuje zażalenie osobom, których prawa zostały naruszone”. Zgoda sądu musi być na kontrolę operacyjną, pozyskanie billingów, a szef MSWiA już teraz corocznie przedstawia Sejmowi i Senatowi informację z działalności.

Policjanci, którzy nadużyją uprawnień, podlegają odpowiedzialności karnej, dyscyplinarnej, a ich zachowania może wizytować RPO – wskazuje wiceminister Mroczek.

Czytaj więcej

W całym kraju brakuje 16 tys. funkcjonariuszy. Policja szuka młodych

 Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Widać ewidentnie, że procedury dyscyplinarne czy nadzorcze, które stosowaliśmy, będąc u władzy, były właściwe  zaznacza poseł Sebastian Kaleta (PiS).  Rządowi PiS zarzucano szereg naruszeń w nadzorze nad policją, a teraz okazuje się, że instrumenty ku temu potrzebne, krytykowane przez niedawną opozycję, okazały się prawidłowe i pożądane przez aktualny rząd – dodaje poseł Kaleta.

Koleżeńska kontrola w policji. Politycy mówią o potrzebie zmian

Poseł Adrian Zandberg zdania nie zmienia. Są w Polsce ludzie, którzy uważają, że nadużycia w policji były złe, jak rządził ktoś inny, ale jeśli zdarzają się teraz, to już nie są złe. Tak jak z pushbakami, które złe były do wyborów, a po wyborach już są fajne i uśmiechnięte. Tylko że ja zdania nie zmieniam. Nadal uważam, że potrzebujemy reformy cywilnego nadzoru nad policją, dlatego proponowaliśmy utworzenie Centralnego Biura Monitorowania Policji, które by działało nie pod egidą MSWiA, ale Sejmu – mówi nam poseł Zandberg.

Czytaj więcej

Zgłaszasz pirata drogowego? Spodziewaj się wezwania na policję lub do sądu

Jego zdaniem zmiany procedur są konieczne, żeby nie dochodziło do sytuacji, kiedy „jedni koledzy ze Szczytna kontrolują swoich kolegów ze Szczytna i mówią im, że wszystko było w porządku”.

W Polsce mamy wiele problemów natury systemowej, jeżeli chodzi o nadzór nad służbami, i nie wynikają z tego, że był taki, a nie inny minister – ocenia Zandberg i uważa, że rzetelne wyjaśnianie nadużyć przez nowe biuro budowałoby autorytet i wiarygodność policji.

Utworzenia nowej instytucji, sprawującej „cywilny nadzór nad policją”, obsadzonej ludźmi spoza służb i podlegającej bezpośrednio Sejmowi, chciała partia Razem i Lewica – był to jeden z ich postulatów przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Każdy obywatel źle potraktowany przez funkcjonariusza mógłby do nowego biura złożyć skargę i liczyć na „niezależną kontrolę”.

W jakim celu miało powstać Centralne Biuro Monitorowania Policji?

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Policja
Służby udoskonalają swoje metody działania. DNA od cudzoziemca po nowemu
Policja
Pomyłka czy sabotaż? Jak to było z odpaleniem granatnika przez Szymczyka
Policja
W całej Polsce zabrzmią syreny. Policjanci oddadzą hołd Mateuszowi Sitce
Policja
Polscy policjanci zaatakowani na granicy z Białorusią
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Policja
Policjant na wakacjach uratował dziecko, teraz otrzymał nagrodę. "To był moment"
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą