Chodzi o to, że sprzedaż rzeczy ruchomych przed upływem pół roku od nabycia co do zasady powoduje powstanie obowiązku zapłaty podatku PIT. Termin ten liczy się od końca miesiąca, w którym nastąpiło nabycie.
Ważne przy tym, czy wystąpił dochód ustalony zgodnie z art. 24 ust. 6 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Zgodnie z tym przepisem, dochodem jest różnica pomiędzy przychodem uzyskanym ze sprzedaży rzeczy a kosztem jej nabycia, pomniejszona o nakłady dokonane w czasie posiadania rzeczy. Jeśli zatem ktoś sprzedaje rzecz taniej niż kupił, dochód nie wystąpi.
Co nie oznacza, że fiskus nie zainteresuje się transakcją.
Czytaj więcej:
Wiele rzeczy można sprzedać w sieci bez podatku, także po pół roku. Ale nie ciągle czy hurtowo.
Pro
Nowy obowiązek wynika z dyrektywy
"Fakt" poprosił o wyjaśnienie Piotra Juszczyka, głównego doradcę podatkowego inFakt. Potwierdził on, że gdy wystawiamy na portalach swoje rzeczy w ramach "wietrzenia szafy", to obowiązek podatkowy może powstać dopiero, gdy sprzedaż nastąpi przed upływem sześciu miesięcy od nabycia rzeczy. Np. sukienkę kupioną w sierpniu można sprzedać, nawet z zyskiem, bez konieczności dzielenia się z fiskusem.
- Gdy jednak zajmujemy się handlem towarami, czyli nabywamy ubrania w celu zarobkowy, i robimy to w sposób zorganizowany i ciągły, to nosi to znamiona działalności gospodarczej. Tutaj możemy się jeszcze posłużyć tym, czy moglibyśmy to robić w ramach działalności niezarejestrowanej, ale już taka sprzedaż będzie podlegała opodatkowaniu, nawet jeśli minie te sześć miesięcy - wskazuje Juszczyk.
Jak fiskus dowie się o transakcjach? Jak wyjaśnia ekspert, od 1 września portale takie, jak Vinted, OLX czy Allegro, a nawet media społecznościowe, będą miały obowiązek raportowania transakcji do Szefa KAS. W przepisach implementujących unijną dyrektywę DAC 7, jest mowa o 30 transakcjach lub gdy ich łączna wartość przekroczy 2 tys. euro, czyli aktualnie blisko 9 tys. zł.
Listu nie lekceważ
Osobom, które przekraczają te limity na portalach aukcyjnych, doradca zaleca rozważenie założenie działalności gospodarczej.
- Fiskus, kiedy zobaczy w raporcie takiego podatnika, to sprawdzi, czy składa zeznania podatkowe i co w nich jest: czy są rozliczenia z tytułu handlu, czy prowadzi działalność gospodarczą zarejestrowaną lub niezarejestrowaną, czy wykazuje inne źródła uzyskania dochodu. Jeśli to w nim się nie znajdzie, zada pytanie: co było przedmiotem handlu? Wtedy będziemy musieli się tłumaczyć i może się okazać, że zapłacimy nawet podatki wstecz - tłumaczy Juszczyk.
Jego zdaniem, nie ma wątpliwości, że po wejściu nowych przepisów w życie nastąpi wysyp listów od skarbówki. Osobom, które handlują na portalach i dostaną takie pismo, zaleca szczególną ostrożność w odpowiadaniu na nie, aby nie przysporzyć sobie kłopotów.
- Zalecałbym konsultacje z profesjonalistą, bo pytania, które są kierowane do podatników, często potrafią być podchwytliwe - twierdzi ekspert.