W przyjętym we wtorek przez rząd projekcie zmian w ordynacji podatkowej znalazły się nowe rozwiązania dotyczące interpretacji podatkowych. Ministerstwo Finansów przedstawia je jako „racjonalizację" procedury ich wydawania. Nie wszystkie wydają się jednak korzystne dla podatników.
Z nowych przepisów ucieszą się zapewne firmy dokonujące wielostronnych transakcji. W projekcie dopuszczono bowiem możliwość wydawania interpretacji grupowych. Zakłada się w nim wystąpienie z wnioskiem o interpretację „dwóm lub więcej zainteresowanym podmiotom uczestniczącym w tym samym zaistniałym stanie faktycznym albo mającym uczestniczyć w tym samym zdarzeniu przyszłym". W praktyce może to rozwiązać problemy pojawiające się, gdy np. kilku podwykonawców tego samego kontraktu uzyskuje zupełnie różne interpretacje na interesujący ich temat opodatkowania.
Ministerstwo Finansów najwyraźniej chce odciążyć izby skarbowe wydające dziś kilkadziesiąt tysięcy interpretacji rocznie.
W proponowanych przepisach ministerstwo przyznaje większą rolę interpretacjom ogólnym, które samo będzie wydawało. Gdy się okaże, że sytuacja podatnika występującego o interpretację indywidualną jest podobna do tej z którejś z wydanych wcześniej interpretacji ogólnych, fiskus odmówi odpowiedzi. Mało to minister finansów będzie mógł z urzędu uchylić wydaną wcześniej interpretację indywidualną, gdy uzna, że została już rozstrzygnięta interpretacją ogólną.
Zdaniem Tomasza Rolewicza, doradcy podatkowego w EY, takie przepisy postawią podatników w mniej korzystnej sytuacji niż dotychczas. Wskazuje on, że co prawda podatnik będzie mógł złożyć zażalenie na odmowę wydania interpretacji, ale to nie gwarantuje mu sukcesu.