Przede wszystkim samorząd to w moim przekonaniu najlepsza, bo najszczersza, szkoła myślenia obywatelskiego. Samorząd dzieje się wokół domu, miejsca pracy, szkoły, wszystkiego, co nazywamy pięknie małą ojczyzną. Wokół przychodni, posterunku policji, kościoła. To najbliższa sfera ludzkiego działania. Z tej perspektywy aktywność samorządowa jest doskonale widoczna. Łatwo ją zweryfikować. To ją różni od innych teatrów polityki, gdzie znacznie częściej dominują partyjne maski, gdzie dużo łatwiej zrzucić odpowiedzialność czy winę na drugich. Ileż to razy słyszymy: zawalali „poprzednicy" albo jacyś inni „oni". W samorządzie dużo trudniej obarczyć winą abstrakcyjnych „onych". Wystarczy się rozejrzeć, by stwierdzić, że ich po prostu nie ma.