Reklama

Ludzkość we władzy algorytmów. Czy da się poprawić internet?

Kapitaliści nadzoru wiedzą o nas coraz więcej. Ich celem jest zmapowanie i przyczynowe powiązanie wszystkiego ze wszystkim. Dzięki temu będą mogli wreszcie kreować potrzeby ludzkie i je przewidywać. Czy da się ich powstrzymać? I jak się do tego zabrać?
Kapitaliści nadzoru i inwigilacji – Google, Amazon, Facebook, Apple – propagują kulturę oddawania pr

Kapitaliści nadzoru i inwigilacji – Google, Amazon, Facebook, Apple – propagują kulturę oddawania prywatności za cenę różnych ułatwień codziennego życia. Na zdjęciu Mark Zuckerberg, szef i twórca Facebooka, przed zeznaniami w Senacie, kwiecień 2018 r.

Foto: Getty Images, Andrew Harrer

Mama i tata nakładli ci do głowy, że jesteś kimś wyjątkowym? To błąd. Nie jesteś. Ja też nie. Wręcz przeciwnie – wszyscy jesteśmy statystycznie powtarzalni, przewidywalni i policzalni. Segregowalni i monetyzowalni. Lubimy typowe dla naszego profilu osobowego rzeczy, poruszamy się typowymi trasami i wydajemy tyle, co przedstawiciele naszej klasy społecznej; w spodziewalnych okresach dopadają nas podobne choroby cywilizacyjne, a gdy już dopadną – podobnie panikujemy i szukamy pomocy. Równie standardowe mamy zwyczaje zakupowe, a nawet codzienne myśli. Tę potężną wiedzę o nas samych dał nam internet. U początku ery cyfrowej powiedział bowiem: „Zbiorę nieskończenie dużo danych z dusz waszych i przeczeszę algorytmem korzystającym z mądrości wszystkich pokoleń Ziemi". I tak się stało. I widział internet, że to jest dobre.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Wartość sentymentalna”: Z rodziną im nie do twarzy
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Plus Minus
„F1: Film” z Bradem Pittem jako przejaw desperacji Apple Studios. Czy to hit?
Plus Minus
„Grzesznicy”: Wszystkie strachy amerykańskiego Południa
Plus Minus
„Jedna bitwa po drugiej”. DiCaprio jako nowy Big Lebowski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama