Reklama

Joanna Szczepkowska: Krótka historia tłumów

24 października 1956 roku. Ulicami Warszawy tłumy pędzą na plac Defilad. Takiego spontanicznego i natchnionego ożywienia nie było od wojny. Plac przypomina mrowisko. Zajęte są nawet latarnie, wszystko, na co można się wspiąć, by zobaczyć Władysława Gomułkę. Wyszedł właśnie z więzienia osadzony za „wsteczne poglądy" – w 1945 roku mówił: „Błędy, jakie popełniały organa sowieckie w stosunku do Polaków..." i „Zaczyna w państwie naszym ponad naszymi głowami wyrastać drugie państwo. Organa bezpieczeństwa same robią pewną politykę, do której nikt się nie ma wtrącać (...) Z tym trzeba skończyć". Takie słowa w tamtym czasie musiały się skończyć więzieniem.
Joanna Szczepkowska: Krótka historia tłumów

Foto: AFP

Uwolnienie autora tych słów było dla Polaków symboliczne. Jego słynne: „Towarzysze! Obywatele! Ludu pracujący stolicy!", przyjęto z takim entuzjazmem, jakby oznaczało ogłoszenie niepodległości. W tak euforycznym nastroju nie do końca wybrzmiały słowa: „Towarzysze! Nie pozwalajcie reakcyjnym podżegaczom i innym chuliganom stanąć w poprzek naszej drogi". Niejeden ze stojących w tłumie za podobne myśli mógłby zostać uznany za podżegacza.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama