Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Kariera Hasana Rouhaniego była dla wielu zaskakująca. Ten duchowny średniego szczebla długo był drugoplanową postacią irańskiej polityki. W 2017 r. po raz drugi wygrał wybory prezydenckie, uzyskując 57 proc. poparcia – na zdjęciu podczas ówczesnej kampanii w towarzystwie wiceprezydent Shahindokht Molaverdi
Wszystkie strony rozmów uzgodniły zniesienie kluczowych sankcji na ropę, produkty petrochemiczne, dostawy, ubezpieczenia, bank centralny i tak dalej – zapewniał rodaków pod koniec maja prezydent Hasan Rouhani. – Zrobiliśmy najważniejszy krok i przedyskutowaliśmy jego szczegóły: zasadnicze porozumienie zostało zatem osiągnięte. Pozostają kwestie, które musimy jeszcze omówić, by zawrzeć finalne porozumienie – dorzucał.
Brzmi to jak déja vu. Osiem lat temu Rouhani doszedł do władzy w niemałej mierze dzięki obietnicom wyprowadzenia kraju z międzynarodowej zamrażarki. Udało mu się to w ekspresowym – jak na relacje Iranu ze światem – tempie: w 2015 r. zawarto porozumienie, które miało w zasadzie uciąć ciągnący się latami spór o irański program nuklearny. W praktyce doprowadziło ono do zniesienia embarga na Iran. Jednak sześć lat później, zamiast realizować program kolejnych reform, które miałyby rozruszać kraj, Rouhani desperacko próbuje ocalić własne osiągnięcie z początku rządów.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: