Reklama

Michał Szułdrzyński: Polityka i korona wirus. Jak dezinformacja może wywrócić kampanię

Wiemy już dziś, że zagrożenie koronawirusem radykalnie zmieni warunki prowadzenia kampanii prezydenckiej. Z jednej strony zakaz zgromadzeń publicznych uniemożliwi wielkie konwencje czy organizację wieców wyborczych, z drugiej zaś sami kandydaci, by wykazać się poczuciem odpowiedzialności, decydują o przeniesieniu kampanii z realu do wirtualu. Pozostanie więc walka na plakaty wieszane na płotach oraz korzystanie z mediów elektronicznych, a w szczególności społecznościowych.
Michał Szułdrzyński: Polityka i korona wirus. Jak dezinformacja może wywrócić kampanię

Foto: AdobeStock

To może zasadniczo zmienić warunki gry. Po pierwsze, dużo mniejsze znaczenie może mieć przewaga finansowa kandydatów popieranych przez największe partie. Wykupywanie reklam na platformach społecznościowych oraz w sieci pozwala znacznie precyzyjniej je zaadresować przy równoczesnym radykalnym obniżeniu kosztów w porównaniu z reklamami klasycznymi. Po drugie, może prowadzić do nieoczekiwanych wyborczych wyników, ich „spłaszczenia". W kampanii internetowej kilka dobrych pomysłów, dobre zrozumienie działania mediów społecznościowych, może małym komitetom pozwolić zmniejszyć dystans do wielkich machin partyjnych. Kampanie viralowe, czyli oparte na pomyśle podchwytywanym szybko przez innych, rozprzestrzeniają się w sieci jak wirusy. Narodowcy i zwolennicy Janusza Korwin-Mikkego, czyli środowiska popierające Krzysztofa Bosaka, są bardzo mocni w sieci. Przesunięcie nacisku z kampanii klasycznej w kierunku internetowej może więc sprawić, że właśnie tacy kandydaci poprawią swoje wyniki.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama