Reklama

Szaman, który chciał wypędzić Putina z Kremla

Trzy tysiące kilometrów pieszo przeszedł Aleksandr Gabyszew, by stanąć pod murami Kremla i wypędzić stamtąd Putina. Do celu nie dotarł. Zamknięto go w najbardziej strzeżonym szpitalu psychiatrycznym w Rosji. Obrońcy praw człowieka alarmują, że Moskwa znów sięgnęła po psychiatrię represyjną.
Skąd wziął się Aleksandr Gabyszew? Wiemy o nim tylko tyle, ile ujawnia w wywiadach. Wiadomo jednak,

Skąd wziął się Aleksandr Gabyszew? Wiemy o nim tylko tyle, ile ujawnia w wywiadach. Wiadomo jednak, że uznano go za element wywrotowy. Nie każdy bowiem ma odwagę głosić, że wypędzi Władimira Putina z Kremla

Foto: KYDPL KYODO/Associated Press/East News

Lokalne media z dalekich syberyjskich miejscowości informowały, że „uzdrawia ludzi" i przemawia lepiej od najbardziej elektryzujących moskiewskich oratorów ulicznych. Współczesna Rosja nie pamięta tak zdeterminowanego przeciwnika władz, który przeszedłby przez najzimniejsze regiony kraju na piechotę niemal 3 tys. km i po drodze gromadziłby tłumy zwolenników. Swoją wyprawę planował skończyć na placu Czerwonym w Moskwie. Tam, pod ścianami Kremla, chciał rozpalić ognisko i przeprowadzić obrzęd „wypędzenia demona". Był święcie przekonany, że jeżeli uda mu się dotrzeć do stolicy, pokonując ponad 8 tys. km, zostanie tam przywitany przez miliony ludzi, którzy poproszą Władimira Putina, by „dobrowolnie i pokojowo" podał się do dymisji.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama