Reklama

Marszand szalony

To impresjoniści dokonali ostatecznego zerwania z kanonem. Nie byli im potrzebni greccy bogowie, antyczni bohaterowie i dawni królowie. Mówili o tym, co dzieje się tu i teraz. Ale czy daliby sobie radę bez Duranda-Ruela?
Durand-Ruel: Galernik u szczytu sławy

Durand-Ruel: Galernik u szczytu sławy

Foto: National Gallery

Bez obrazów Moneta, Renoira, Degasa czy Pissarra trudno wyobrazić sobie kanon sztuki. Ich płótna przyciągają tłumy, a obrazy na aukcjach osiągają horrendalne ceny. Wielka wystawa „Wymyślanie impresjonizmu", pokazywana w paryskim Musée du Luxembourg, a następnie w londyńskiej National Gallery i filadelfijskim Museum of Art, przypomina o  szczególnej roli Duranda-Ruela. Jak podkreślają twórcy wystawy, radykalne wybory i gusta paryskiego marszanda miały ogromny wpływ na uznanie popieranych przez niego artystów i włączenie ich do kanonu nowoczesności. Jest jednym z autorów ogromnego przewrotu, który dokonał się w ostatnich dekadach XIX wieku, i współtwórcą obowiązującej dziś hierarchii smaku, choć pozostaje w cieniu. Paul Durand-Ruel uznawany jest też za twórcę nowoczesnego rynku sztuki.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama