-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Fundamentalnym problemem Libanu pozostają podziały wyznaniowe, pod które skrojono system polityczny
Dokąd zmierzamy? Do piekła, oczywiście – odparł Michel Aoun, były prezydent Libanu, zapytany niedawno o przyszłość ojczyzny. – Jeżeli tamtejsi politycy nie odłożą na bok swoich osobistych i wyznaniowych interesów, wybuchnie nowa wojna domowa – przestrzegał pod koniec września francuski prezydent Emmanuel Macron, który w ostatnich tygodniach usiłował wynegocjować stabilne, nawet jeśli tylko tymczasowe, status quo w dawnym terytorium mandatowym Francji.
Dyplomatyczna ofensywa Macrona spełzła na niczym. Sierpniowy wybuch w bejruckim porcie w ciągu tygodnia wymusił dymisję rządu Hassana Diaba. Paryż chciał zastąpić jego gabinet przejściowym, technokratycznym „małym rządem". Na jego premiera wskazano kolejnego szanowanego, ale mało znaczącego w libańskich układach politycznych, speca: dyplomatę i prawnika Mustafę Adiba. Adib obiecał sformować gabinet w ciągu dwóch tygodni, ale najwyraźniej przeszarżował – nie docenił faktu, że eksplozja, która zdemolowała Bejrut, nie wstrząsnęła bynajmniej realnymi liderami kraju, a właściwie składającymi się nań społecznościami. Wiele musiałoby się jeszcze stać, by zmusić ich do kompromisu.
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów