Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Fundamentalnym problemem Libanu pozostają podziały wyznaniowe, pod które skrojono system polityczny
Dokąd zmierzamy? Do piekła, oczywiście – odparł Michel Aoun, były prezydent Libanu, zapytany niedawno o przyszłość ojczyzny. – Jeżeli tamtejsi politycy nie odłożą na bok swoich osobistych i wyznaniowych interesów, wybuchnie nowa wojna domowa – przestrzegał pod koniec września francuski prezydent Emmanuel Macron, który w ostatnich tygodniach usiłował wynegocjować stabilne, nawet jeśli tylko tymczasowe, status quo w dawnym terytorium mandatowym Francji.
Dyplomatyczna ofensywa Macrona spełzła na niczym. Sierpniowy wybuch w bejruckim porcie w ciągu tygodnia wymusił dymisję rządu Hassana Diaba. Paryż chciał zastąpić jego gabinet przejściowym, technokratycznym „małym rządem". Na jego premiera wskazano kolejnego szanowanego, ale mało znaczącego w libańskich układach politycznych, speca: dyplomatę i prawnika Mustafę Adiba. Adib obiecał sformować gabinet w ciągu dwóch tygodni, ale najwyraźniej przeszarżował – nie docenił faktu, że eksplozja, która zdemolowała Bejrut, nie wstrząsnęła bynajmniej realnymi liderami kraju, a właściwie składającymi się nań społecznościami. Wiele musiałoby się jeszcze stać, by zmusić ich do kompromisu.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: