Reklama

Unijne kwoty torebkowe

Kiedy spędza się w redakcji codziennie po dziesięć godzin – a w dni, gdy wysyłamy do drukarni „Plusa Minusa", znacznie więcej – oczywiste jest, że zakupy trzeba robić w okolicy. Na szczęście niedaleko są trzy Biedronki i trzy Żabki, jest też MarcPol.
Dominik Zdort

Dominik Zdort

Foto: Fotorzepa/Ryszard Waniek

Ja jednak najczęściej robię zakupy w sklepie Simply. Nie jest najbliżej redakcji i nie jest najtańszy. Ma mnóstwo wad – nie największy wybór towarów, w dodatku ostatnio, po redukcji personelu, tworzą się przy kasach długie kolejki. Dla mnie jednak najważniejsza jest jedna jego zaleta: darmowe plastikowe torebki.

Wiem, nie ma darmowych reklamówek, podobnie jak nie ma darmowych obiadów. Cena jest wliczona w towary, które kupujemy. Ale lubię być rozpieszczany, więc cieszy mnie ten drobny sklepowy komfort: świadomość, że po zrobieniu zakupów nie muszę się martwić, w co je zapakować. Że – jeśli będę potrzebował albo po prostu będę miał taki kaprys – mogę wziąć nawet i dziesięć torebek.

Wiele wskazuje jednak, że niebawem ten komfort się skończy. Oto Unia Europejska uznała, że wie lepiej, czego potrzebują obywatele oraz jak powinny działać prywatne placówki handlowe. Albo darmowe torebki o grubości poniżej 50 mikronów zostaną całkowicie zakazane na terenie Wspólnoty, albo wprowadzone będą „kwoty torebkowe" – do 90 sztuk rocznie na obywatela.

Promocja na subskrypcję RP.PL & Parkiet.com

Korzystaj podwójnie w maju! Pełny obraz rynku w jednej obniżonej cenie.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji RP.PL z Parkiet.com

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama