Kiedy „przebudzeni”, z angielska zwani wokeistami, przypomnieli sobie o Polańskim? Nie było to bynajmniej w roku 2009, po aresztowaniu w Szwajcarii. Wtedy, po zwolnieniu z aresztu domowego, Polański wrócił do robienia filmów i sprawa przyschła. Jego prawdziwe problemy zaczęły się dekadę później, kiedy po festiwalach zaczął krążyć „Oficer i szpieg”. Głosy krytyczne pojawiły się w związku z wyróżnieniem w Wenecji w roku 2019, a prawdziwy wybuch nastąpił parę miesięcy później przy okazji wręczania francuskich Cezarów. Dlaczego akurat wtedy? Bo właśnie zaczęło się #metoo. Wychodzi na to, że trzeba było dobrych 40 lat, żeby opinia publiczna „przebudziła się” i zauważyła, że z Polańskim jest coś nie tak. Nie jest to wcale rekord. W przypadku ojców założycieli USA (Waszyngton, Jefferson) czekano dobrych 200 lat. A powodem do obalania ich pomników był domniemany rasizm, czyli to, że posiadali niewolników.