Stojąc przed trybunałem inkwizycyjnym, nikomu nieznany młynarz bronił swoich poglądów, wskazując dwie rzeczy: czytam książki i umysł mam żywy. Carlo Ginzburg (rocznik 1939) napisał książkę, która nie tylko wydobywa z mroków niepamięci owego młynarza, ale również zadaje pytanie o „niebezpieczeństwo”, jakim jest poruszenie wyobraźni uczynione za pomocą słowa pisanego. Dyskusja trwa od kilkudziesięciu lat, a opublikowane właśnie w Państwowym Instytucie Wydawniczym wznowienie „Sera i robaków” nieoczekiwanie trafia na swój czas. Jest to bowiem książka o nas współczesnych bardziej, niż nam się to kiedykolwiek wydawało.