Współczesnej medycynie jedno z pewnością się udało, a mianowicie podniesienie – i to niemal wszędzie na świecie – średniej długości życia. W okresie powojennym aż po lata 80. XX w. odbywało się to głównie na drodze zmniejszania śmiertelności noworodków i niemowląt metodami prostymi, a skutecznymi, jak masowe szczepienia w profilaktyce chorób zakaźnych czy stosowanie antybiotykoterapii zakażeń. W okresie następnym zajęto się przypadłościami skracającymi nam życie po czterdziestce, takimi jak choroby układu krążenia (nowe generacje beta-blokerów czyniły dosłownie cuda), cukrzyca typu II, nowotwory (tu zwłaszcza inwestycja w jak najwcześniejszą diagnostykę) etc.