Podczas kampanii europoseł wzbudził oburzenie, w Białej Podlaskiej polecając zdjąć z ratusza ukraińską flagę, a w trakcie debaty „Super Expressu”, mówiąc o „zaprzańcach”, „pederastach”, „judaizacji” bądź „ukrainizacji” Polski. Ale zwłaszcza – nazywając „znakiem hańby” żonkile z papieru. Przypinane do ubrań nie tylko w Warszawie, upamiętniają one powstanie w getcie warszawskim. Nawiązują do faktu, że w latach 80. obywatele, którzy chcieli z Markiem Edelmanem uczcić dzień 19 kwietnia, spontanicznie przynosili na Muranów żółte kwiaty.