Na początku chciałbym zaznaczyć, że zapisy się skończyły. Ostatni moment na wstąpienie do klubu „demo-sceptyków”, z różnych powodów i pozycji powątpiewających w sensowność, a raczej istnienie demokracji, był w minioną niedzielę, we wczesnych godzinach porannych. Od tamtej pory nie przyjmujemy nowych członków. W pierwszej kolejności z kwitkiem odsyłamy tych wszystkich, którzy zastanawiają się od kilku dni, której to części polskiego społeczeństwa należałoby odebrać prawa wyborcze, żeby nie dopuścić więcej do podobnie skandalicznych wyników jak ponad 20 procent głosów oddanych na „skrajną prawicę”.