Reklama

Marek Jurek: Polska uniknęła dwuwładzy i ulicznej konfrontacji

Donald Tusk parł do konfrontacji, a Jarosław Kaczyński też gotów był do niej stanąć. Byłyby dwa Sejmy (legalny i nielegalny), opozycja przestałaby być opozycją, a stałaby się grupą wywrotową. Rząd musiałby z nią walczyć na ulicy. To był 2005 rok, 15. rok niepodległości - mówi Marek Jurek, marszałek Sejmu z PiS w latach 2005–2006.
fot. Donat Brykczynski/ZW/REPORTER

fot. Donat Brykczynski/ZW/REPORTER

Foto: Brykczynski/ZW/REPORTER

Czytałam pana emocjonalny wpis związany z rocznicą katastrofy smoleńskiej. Ciągle pan przeżywa tamto wydarzenie?

Uważałem, że przed rocznicą katastrofy smoleńskiej, niezależnie od wszystkich „teorii nacisków” i „teorii zamachu”, należy przypomnieć po prostu twardy, niepodważalny fakt: przypadającą trzy dni przed rocznicą smoleńską 15. rocznicę wizyty premiera Tuska, który przyjął zaproszenie Władimira Putina do Katynia, w 70. rocznicę mordu NKWD na polskich oficerach. Putin występował jako gospodarz uroczystości katyńskich i trudno o bardziej perwersyjną demonstrację cynizmu. A Donald Tusk nigdy, nawet najdrobniejszą aluzją, nie dał do zrozumienia, że tego żałuje.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama