Czy Polska zasługuje na swojego superbohatera? Może i tak, ale najpierw musielibyśmy się pokłócić, kto miałby nim zostać. A potem, gdyby jakiś szaleniec zdecydował się na ten desperacki krok, nie byłoby końca debat o tym, czy tak można, czy to nie zbytnia amerykanizacja naszej kultury, czy rozwiązuje to kwestie praworządności i statusu Trybunału Konstytucyjnego i tak dalej, i tak dalej… Na szczęście twórcy komiksów są sami sobie sterem, żeglarzem i okrętem, zatem nie muszą przejmować się tego typu sporami i mogą po prostu robić swoje. A czy to się opłaca, to już zupełnie inna kwestia.