Ani w biznesie, ani w polityce nestorzy nie zamierzają oddać władzy i wpływów. Niby chcą to zrobić w bliżej nieokreślonej przeszłości, ale ciągle przekładają ten moment na później. Kiedy zaczęła się w Polsce era partii wodzowskich, gdzie lider trzyma wszystko żelazną ręką? Czy możliwa jest polityka bez Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego? Wydaje się, że z tego impasu nie da się wyjść, sukcesja stanowi jedynie element politycznej gry, a ewentualni sukcesorzy muszą odznaczać się jedną, podstawową cechą – nie mogą być lepsi od dotychczasowego lidera. Wiadomo, że w polityce czas płynie inaczej, bo 50-letni polityk wciąż może być w partii młodym i obiecującym nowicjuszem. Jednak jak to wszystko wpływa na kondycję naszej sceny politycznej? Jak długo jeszcze będziemy obserwować wciąż te same twarze? Nie wspominając już o tym, że brak odpowiedniego kształcenia kadr spowoduje w przyszłości dalekosiężne konsekwencje. Z tymi wszystkimi kwestiami i wątpliwościami zmierzy się nasz gość.