Nie minęło kilka godzin od ogłoszenia wiekopomnego sukcesu minister ds. równego traktowania Katarzyny Kotuli i wyjaśniło się, że jest to sukces na miarę możliwości tego rządu, czyli taki sobie. Do przygotowywanego rzekomo miesiącami rządowego projektu przyznaje się bowiem tylko liberalno-lewicowa część koalicji rządzącej, a PSL już zapowiedział zgłoszenie projektu konkurencyjnego, bo w tym przygotowanym przez minister Kotulę nie podoba mu się tak dużo, że praktycznie wszystko. Po kilku latach obiecywania i kilku miesiącach pisania czeka nas zatem przeciąganie wewnątrzkoalicyjnej dyskusji aż do kampanii prezydenckiej, bo wszystkim stronom politycznie bardziej się opłaci dalsze granie tematem niż szukanie kompromisu mającego realne szanse na wprowadzenie zmian.