Reklama
Rozwiń
Reklama

Nikt nie zginął, a wszyscy byli o włos

– Wyratowanie naszej rodziny to był jeden wielki cud – powtarza Anna Grocholska-Jarnuszkiewicz, której rodzice i czworo rodzeństwa, a także ciotka, stryj i kuzynka walczyli w Powstaniu Warszawskim.
Remigiusz Grocholski w powstaniu odniesie ciężkie rany, dowodząc obroną na Dolnym Mokotowie, Barbara

Remigiusz Grocholski w powstaniu odniesie ciężkie rany, dowodząc obroną na Dolnym Mokotowie, Barbara będzie służyć w powstańczym szpitalu. Na zdjęciu małżonkowie jeszcze przed wojną, w 1936 r. we Lwowie

Foto: Archiwum rodzinne państwa Grocholskich

Gdy wybuchło powstanie, Anna nie miała 13 lat i jako najstarsza z szóstki młodszych dzieci Barbary z Czetwertyńskich i Remigiusza Grocholskich musiała zostać z nimi w podwarszawskich Laskach.

Ostatniego dnia lipca 1944 r. do Lasek wpadła na rowerze Maryjka – Maria Xawera Grocholska, siostra cioteczno-stryjeczna (dwóch braci Grocholskich poślubiło dwie siostry Czetwertyńskie). Przywiozła Basi – starszej siostrze Ani – wiadomość o konieczności pilnego przybycia do Warszawy i zaraz ruszyły w drogę powrotną. Zbliżała się wyczekiwana Godzina „W”. Następnego dnia do Warszawy wybrała się też mama Barbara, bo chciała być blisko męża i dzieci, gdyby potrzebowali jej wsparcia czy opieki.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama