Reklama

„Lepsze jutro”: Najlepsza z jarmarcznych rozrywek

Nestor włoskiego kina, 70-letni Nanni Moretti, kieruje kamerę na siebie samego. Tym razem po to, by spytać, po co właściwie kręci te wszystkie filmy?
„Lepsze jutro”: Najlepsza z jarmarcznych rozrywek

Foto: Mayfly

Nie można wierzyć publiczności festiwalowej. Komedia chłodno przyjęta w Cannes okazuje się całkiem zabawną produkcją i do tego niegłupim filmem. Takim, jakiego można by się spodziewać po twórcy równie doświadczonym co laureat Złotej Palmy za pamiętny „Pokój syna” z 2001 r.

Tym razem włoski reżyser – niczym Filip Mosz z „Amatora” Krzysztofa Kieślowskiego – kieruje kamerę na samego siebie. Przez ten pryzmat przygląda się kondycji współczesnego kina, pokpiwa z europejskich twórców i własnego wizerunku. Stąd włoscy dziennikarze doszukiwali się w „Lepszym jutrze” podsumowania życiowego dorobku cenionego twórcy. Spojrzenia na artystę niespełnionego, który nie rezygnuje z prób stworzenia kolejnego arcydzieła, choć życie rzuca mu kolejne kłody pod nogi.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama