Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Zwinięte nadmuchiwane łodzie i silniki w porcie Dover były najprawdopodobniej używane przez migrantów podjętych z morza w trakcie prób przeprawienia się przez kanał La Manche (zdjęcie z marca 2023 r.). Dramatyczne losy przybyszów coraz mniej poruszają nie tylko europejskich polityków, ale też opinię publiczną
Hangary przy ulicy Montevideo 3 u ujścia rzeki Skaldy w Antwerpii – to tu przez 60 lat XIX i XX wieku europejscy emigranci podróżujący trzecią klasą statków linii Red Star przechodzili kontrole i procedury przed podróżą po lepsze życie do Ameryki Północnej. Basia Cohen, dziesięcioletnia Żydówka z Europy Wschodniej, po raz pierwszy jadła lody w Antwerpii, zanim weszła na pokład statku płynącego do Nowego Jorku. A jej cała rodzina, podobnie jak setki tysięcy innych emigrantów, została dokładnie sprawdzona i przebadana w hangarze. Wszyscy rozebrani musieli wziąć kąpiel pod prysznicem, ale oprócz normalnej wody z mydłem spryskano ich octem i benzyną, a potem jeszcze benzoesanem. Ich bagaże poddano parowej dezynfekcji w wysokich temperaturach. Wszystko to ze strachu przed chorobami, które w czasie 16-dniowej podróży przez Atlantyk mogłyby doprowadzić do epidemii, a potem do konieczności 40-dniowej kwarantanny. A przecież wszyscy pasażerowie chcieli szybko jechać dalej, a statek miał wracać do Antwerpii po następnych emigrantów.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: