Reklama

Wina Mazurka. Życie po śmierci

Sherry, porto, madera może cudem przetrwają, ale reszta? Wina wzmacniane umierają na naszych oczach. Co w zamian?
Wina Mazurka. Życie po śmierci

Foto: mat.pras.

Jeszcze w latach 70. XX wieku na północ od Kadyksu, w regionie Jerez, winorośle zajmowały 22 tys. hektarów. Dziś to raptem 7 tys., a po sherry nie sięgają nawet Brytyjczycy. Marsala? Sami Włosi mówią, że to słodkie wino przydaje się wyłącznie jako dodatek do deserów. Ostatnie hektary upraw spod hiszpańskiej Malagi wycina się pod nadmorskie hotele. Sorry, takie mamy gusty. Zwiastunem nadziei są młodzi, niepokorni winiarze, którzy nie chcą ratować win wzmacnianych, ale wierzą, że można tam robić inne wina. W końcu wina z palomino nie trzeba wzmacniać. To jeden z pomysłów, czas pokaże, czy tego pragnie publika.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama