Reklama

Wina Mazurka. Życie po śmierci

Sherry, porto, madera może cudem przetrwają, ale reszta? Wina wzmacniane umierają na naszych oczach. Co w zamian?
Wina Mazurka. Życie po śmierci

Foto: mat.pras.

Jeszcze w latach 70. XX wieku na północ od Kadyksu, w regionie Jerez, winorośle zajmowały 22 tys. hektarów. Dziś to raptem 7 tys., a po sherry nie sięgają nawet Brytyjczycy. Marsala? Sami Włosi mówią, że to słodkie wino przydaje się wyłącznie jako dodatek do deserów. Ostatnie hektary upraw spod hiszpańskiej Malagi wycina się pod nadmorskie hotele. Sorry, takie mamy gusty. Zwiastunem nadziei są młodzi, niepokorni winiarze, którzy nie chcą ratować win wzmacnianych, ale wierzą, że można tam robić inne wina. W końcu wina z palomino nie trzeba wzmacniać. To jeden z pomysłów, czas pokaże, czy tego pragnie publika.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Wartość sentymentalna”: Z rodziną im nie do twarzy
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Plus Minus
„F1: Film” z Bradem Pittem jako przejaw desperacji Apple Studios. Czy to hit?
Plus Minus
„Grzesznicy”: Wszystkie strachy amerykańskiego Południa
Plus Minus
„Jedna bitwa po drugiej”. DiCaprio jako nowy Big Lebowski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama