4 lipca 1943 roku – chwilę po starcie z gibraltarskiego lotniska – rozbił się liberator z gen. Władysławem Sikorskim na pokładzie. Cztery dni później ciało generała wyruszyło na pokładzie ORP „Orkan” do brytyjskiego portu Plymouth. „Nastrój był ponury. Na twarzach nie było uśmiechów, nie słychać było dosadnych określeń marynarskich. Nic nie było takie jak zawsze. Tylko wszyscy, którzy mogli, zbierali się wokół radiostacji, by słuchać nowych informacji o katastrofie” – wspominał służący na jednostce kpt. Witold Poray-Wojciechowski.