Reklama

Pyrrusowe zwycięstwo Alaina Besançona

Besançon udowadniał, że rosyjskie kłamstwo i zachodnia nieumiejętność stanięcia w prawdzie potrzebują się wzajemnie. Jego książki są wołaniem o wyciągnięcie konsekwencji z faktu Wcielenia. O mozolne wznoszenie wszystkich sfer naszego życia – od sztuki przez prawo aż po politykę – ku wieczności. Tej, do której przeszedł w ubiegłą niedzielę, w wieku 91 lat, wielki francuski intelektualista.

Publikacja: 14.07.2023 10:00

"Przegrałeś, Alain” – oznajmił w 1990 r. na łamach „Gazety Wyborczej” Adam Michnik. Artykuł pod tym właśnie tytułem był odpowiedzią na wywiad, jakiego Alain Besançon, zmarły w ubiegłą niedzielę francuski myśliciel, udzielił „Tygodnikowi Solidarność”. Krytykował w nim bardzo jednoznacznie polską transformację ustrojową, „złoty spadochron”, na jakim opozycja demokratyczna pozwoliła wylądować w nowej rzeczywistości PRL-owskiej nomenklaturze; okrągłostołowy układ, spowalniający proces uniezależnienia się Polski od – istniejącego jeszcze wówczas – ZSRS. Stwierdził tam wprost, że polska opozycja dała się nabrać katastroficznej wizji, którą suflowali jej komuniści – chaosu, w jakim miałaby się pogrążyć Polska i szerzej Europa Środkowa, gdyby realny socjalizm upadł za szybko. Besançon nie uwierzył w Michaiła Gorbaczowa, w przeciwieństwie do Zachodu czy nawet ogromnej części polskich elit. Nie wierzył w pierestrojkę, głasnost, nadchodzącą nieuchronnie okcydentalizację Rosji. Na tym – zdaniem Michnika – polegał jego błąd, na zamknięciu się (mówiąc językiem geopolityków) w starych mapach mentalnych, tych rozrysowanych jeszcze w epoce zimnej wojny.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama