Reklama
Rozwiń
Reklama

Igrzyska w cieniu wojen

Wykluczenie Rosjan i Białorusinów z przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Paryżu nie byłoby precedensem, banicje agresorów już się zdarzały. Bywały także polityczne bojkoty, z powodu których cierpieli przede wszystkim sportowcy.
Igrzyska w cieniu wojen

Foto: Wally McNamee

Thomas Bach bada grunt. Przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) już kilka tygodni temu przyznał, że jego organizacja zastanawia się, w jaki sposób mogłaby przywrócić Rosjan i Białorusinów do sportowej rywalizacji. Wcześniej sam rekomendował wypchnięcie ich na boczny tor po zbrojnej agresji na Ukrainę, ale to była prawda etapu. Dziś wiatr wieje w inną stronę.

Wojna w Ukrainie trwa, stan faktyczny się nie zmienił, rośnie liczba ofiar, ale rok po rozpoczęciu inwazji coraz głośniej słychać głosy tych, którzy skupiają się na prawach człowieka, także w kraju agresora. Istotnym wsparciem zwolenników powrotu Rosjan i Białorusinów do świata sportu było stanowisko sprawozdawczyń Rady Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) Alexandry Xanthaki i Ashwini K.P., które opowiadały o jednoczącym przesłaniu Karty olimpijskiej oraz podkreślały zakaz dyskryminacji ze względu na narodowość.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama