Szkoda tym większa, że ten rzeźbiarz potrzebuje wnikliwej analizy biograficznej, dzięki której rozdźwięk między „hołubieniem za granicą a ignorowaniem w Polsce” stałby się bardziej zrozumiały. W tym przypadku tak nie jest. Jak informuje autorka, „nikt z członków rodziny nie zechciał się wypowiedzieć na potrzeby niniejszej książki”. A także: „wysuwane w książce hipotezy dotyczące stosunków artysty z najbliższymi formułowałam na podstawie jego zachowanych wypowiedzi”.